July 05, 2018

Postanowiłem zabrać głos na kanwie reakcji wikipedystów, czytelników i mediów, jakie nastąpiły w trakcie i po wygaszeniu polskojęzycznej Wikipedii. Omówię poważny problem i nie będzie to wpis o tym, kto gdzie popełnił błąd i w jakim trybie ma zapłacić.

Parlament Europejski miał zdecydować w bardzo ważnej sprawie, w której nie przewija się nazwa „Wikipedia”. Ilu wikipedystów wiedziało, że ta sprawa jest ważna, że rozgrywa się teraz, że nas dotyczy i co należy zrobić? Ile osób zaplanowało akcję i w odpowiednim czasie odpowiednio zareagowało?

number_zero_decoration
Zdjęcie nie przedstawia litery „O”. J. Poe, Number zero decoration, CC BY 2.0.

Nawet tytularni specjaliści tacy jak ja, hobbystyczni jak Polimerek i funkcyjni jak Aegis nie zadziałali odpowiednio wcześnie. Każdy z wymienionych miał powody, których nie będę omawiał ze względu na poszanowanie prywatności. Dość powiedzieć, że pracuję na 1,5 etatu, a pozostali dwaj to były i obecny prezes zarządu Wikimedia Polska (ile prezes ma na głowie, dowiecie się stąd i stąd). Aha, Natalia, specjalistka ds. wspierania społeczności, nie ma obowiązku orientować się w prawie. A wikipedyści-prawnicy pracują na prawie obowiązującym i niekoniecznie śledzą projekty zmian.

Efekt jest taki, że wielu wikipedystów nie wie, na czym dokładnie polega sprawa tzw. ACTA 2 (będę używał tej nazwy, bo jest krótka). Poziom poinformowania jest troszeczkę lepszy niż wśród ogółu społeczeństwa (wskazówka jednak podryguje z pozycji zerowej), ale wzajemnego kompetentnego informowania się jest zero (niemal, tzn. w stosunku do potrzeb).

W czasie wolnym od pracy, jeśli mogę zająć się ACTA 2, to czytam projekt dyrektywy, stanowiska komisji, artykuły prasowe, wpisy na blogach, odświeżam sobie pamięć na temat dyrektywy 2001/29/WE, sprawdzam orzecznictwo, rozmawiam ze specjalistką z Centrum Cyfrowego. To wyjątkowo, w przeddzień występu w radiu. W inne dni spotykam się ze znajomymi albo idę na rower, robię zakupy albo odbieram korespondencję, jem kolację, rozmasowuję bolące mięśnie karku i idę spać. Nie brzmi jak Wikimedia, prawda?

Stanowczo brakuje mi czasu na pisanie opinii prawnej dla społeczności wikimedian, na tworzenie infografik, a przynajmniej wykresów czy tabelek, na odpowiadanie na pytania (to byłoby fajne! ACTA 2 Q&A, ACTA 2 FAQ), na rozpowszechnianie linków do kontentu „kształcenia ustawicznego dla wikimedian”.

Coś takiego powinna robić osoba współpracująca z Wikimedia Polska na podstawie umowy, powiedzmy umowy zlecenia, albo umowy o dzieło z listą zadań do wykonania w razie sytuacji X. Taka osoba powinna też obserwować sytuację, ostrzegać w odpowiednim czasie i z wyprzedzeniem tworzyć teksty, które można by rozesłać w razie określonej zmiany sytuacji. Przykładowo można było z góry napisać dwa teksty: jeden, który poszedł do mediów i do społeczności, kiedy Parlament odrzucił rekomendacje komisji JURI, i drugi, na wypadek, gdyby rekomendacje zostały przyjęte.

Nie uważam, że potrzeba na to pół etatu, ani nawet ćwierć na stałe. Model współpracy mógłby być podobny do współpracy z agencją PR – w czasie spokoju mamy pogadanki, Q&A i szkolenia, a w czasie mobilizacji przechodzimy w tryb zarządzania kryzysowego.

Nie czuję się kompetentny, żeby temu sprostać. Być może to, co napisałem, jest nie do zrealizowania z kimś innym niż z całą kancelarią prawną. Być może nie stać Stowarzyszenia na taką współpracę. Być może na początek trzeba obniżyć wymagania. Ale przygoda z ACTA 2 „skończy się” wtedy, gdy Polska implementuje uchwaloną dyrektywę. Najpierw odbędzie się plenarna dyskusja Parlamentu, o którą właśnie walczyliśmy, i negocjacje Parlamentu z Radą. Za ok. pół roku uchwalenie dyrektywy, po dłuższym czasie implementacja. Mamy może rok, może 2–3. To wystarczająco długo, żeby Stowarzyszenie zainwestowało w advocacy. Bo że temat jest wystarczająco ważny, to niestety nieoczywiste, ale „wierzcie mi, jestem prawnikiem”. 🙂

Reklamy

June 17, 2018

Nieobecni nie mają racji – szczególnie wtedy, kiedy sami rezygnują z obecności. Nieznajomość reguł gry szkodzi – a reguły gry zaraz będą ustalane. Mamy okazję, żeby dobrze przygotować się na nadchodzące zmiany, zanim te wejdą w życie. Ta okazja nazywa się: 135 wolnych miejsc w grupach roboczych.

i_want_you_for_u-s-_army_3b48465u_edit

Żeby nie wydłużać nagłówka ponad miarę, posłużyłem się pojęciem Wikimedia 2030. Pełny tytuł brzmiałby: Grupy robocze w 2 fazie ustalania strategii ruchu Wikimedia 2017–2030.

Znaczenie fazy 1 (2017 r.) dla procesu ustalania strategii

Pierwsza faza, która miała miejsce w 2017, była pomocnicza, wstępna. Służyła „rozpoznaniu terenu” i wytworzeniu materiałów potrzebnych w dalszych pracach. Z perspektywy roboczej, wszystkie dyskusje, które toczyliśmy, wszystkie raporty, które opracowano na koniec, są jedynie dokumentacją potrzebną do fazy 2. Tym bardziej należy je znać, ponieważ wtedy będzie nam łatwiej uczestniczyć w fazie 2. A to właśnie w fazie 2 będą zapadały decyzje. Mam nadzieję, że przekonałem do przeczytania raportów.

Twórcy procesu strategicznego wyszli ze słusznego założenia, że podstawowym kapitałem ruchu Wikimedia jest społeczność wolontariuszy. Oprócz nich mamy też np. liderów, Wikidane i przepustowe serwery, ale przyszłość powinniśmy budować na ludziach. Dlatego w 1 fazie trzeba było się zorientować, co ludzie sądzą i czego chcą. Potem trzeba to było sprowadzić do wspólnego mianownika (Kierunek). Na tym – ale głównie na wzmiankowanych raportach – można budować decyzje dotyczące różnych obszarów działalności ruchu Wikimedia.

Konstrukcja fazy 2 (2018–2019 r.)

Ruch Wikimedia jest zróżnicowany wewnętrznie, np. VisualEditor, GLAM i zarządzanie chapterem mają ze sobą mało wspólnego. Strategiczne decyzje muszą dotyczyć różnych, oddzielnych obszarów. Nie ma sposobu, żeby jedna grupa ludzi wzięła na siebie ustalenie planu dla wszystkich. Oczywiście te strategiczne decyzje muszą być zharmonizowane, żeby np. nie były ze sobą sprzeczne. Niemniej jednak osoba decydująca o przyszłości oprogramowania nie musi decydować o przyszłości partnerstw GLAM itp.

Wydzielono więc 9 obszarów tematycznych. Nad każdym będzie pracowała jedna grupa robocza, złożona z ok. 10–15 osób. 9 × 15 = 135. Członkowie grup powinni wywodzić się z różnych środowisk:

  • z Wikimedia Foundation i afiliantów (takich jak Wikimedia Polska) rozmiarów i typów (czaptery, grupy użytkowników, organizacje tematyczne):
    • członkowie zarządów,
    • pracownicy,
  • ze społeczności online:
    • z różnych projektów,
    • z różnych języków,
    • nie tylko piszący artykuły, ale także fotografowie i twórcy oprogramowania,
  • osobne grupy tworzą dyrektorzy wykonawczy i prezesi zarządów,
  • z komitetów (AffComu, FDC, Komitetu Wyborczego i Jezykowego),
  • z regionalnych środowisk współpracujących (w Polsce: KOED?),
  • z nieformalnych zorganizowanych grup.

Te grupy będą wypracowywały konkretne decyzje. Może być tak, że kraje członkowskie UE będące byłymi demoludami zostaną wrzucone do tej samej grupy ekonomicznej, co tzw. stara Unia. I będzie rekomendacja, aby WMF przestała fundować afiliantów z USA i UE (skoro to bogate państwa). Albo taka rekomendacja, że nie może być banerów w UE, z których nic nie idzie do Afryki i Azji (jak jest z polskim OPP). Nie twierdzę, że tak będzie, ale moja wyobraźnia obejmuje takie opcje.

Ale: trzeba pamiętać, że członkowie grup roboczych mają kierować się dobrem całego ruchu Wikimedia, nie partykularnym. Trzeba więc mądrze wnosić swoje doświadczenie (które stanowi o bogactwie Wikimediów) ale nie lobbować na jego rzecz.

Od członków grup roboczych wymaga się poświęcenia średnio 5 godzin tygodniowo przez cały okres ich pracy. Jeśli to dla Was za dużo, żeby zgłosić swoją kandydaturę, to zmieńcie priorytety. To brutalne, ale zmieńcie je, zanim priorytety określone bez Waszego głosu nie zmienią Wam życia na takie, jakiego nie chcecie.

Dla tych, którzy – jak ja – wolą motywację pozytywną: jeśli dołączycie do grup roboczych, podzielicie się swoją wiedzą i umiejętnościami ze światem. Dowiecie się, jak lepiej działać w Wikimediach. Poznacie naprawdę ciekawych ludzi, może nawet nawiążecie przyjaźnie. Będziecie blisko ważnych wydarzeń. Poprawicie swój angielski. Ta przygoda Was ubogaci.

Oto planowana oś czasu pracy grup roboczych (mogą pojawić się poślizgi):

28mspro29_visuals_timeline_working_groups_2
Oś czasu pracy w 2 fazie (od czerwca 2018 do czerwca 2019). Anna Lena Schiller, CC BY-SA 4.0

Przeczytaj więcej o grupach roboczych i zgłoś się

Na zgłaszanie się macie czas do 25 czerwca.


W następnym tekście opiszę swoje spostrzeżenia z 1 fazy (z 2017 r.). Osobno też o tym, dlaczego uważam, że Michał Buczyński na stanowisku prezesa zarządu WMPL to właściwa osoba na właściwym miejscu i na jakie projekty, szczególnie zbieżne z Kierunkiem strategicznym, może postawić WMPL.

January 15, 2018

W grudniu 2017 ukazało się wiele nowych artykułów autorstwa studentów: położnictwo, prawo, chyba coś jeszcze. Takie akcje są organizowane od lat. Ten wpis dedykuję studentom, którzy chcą na szybko dowiedzieć się jak napisać poprawny artykuł dotyczący prawa, który zostanie bez problemu zaakceptowany. Staram się pisać krótko i uwzględnić jak najwięcej często popełnianych błędów. Z góry przepraszam, że nie ma spisu treści. Kosztowałoby mnie to 25 dolarów miesięcznie :/

Mała uwaga na wstępie

Piszę o dobrych, bezpiecznych praktykach. Zachęcam do pisania przemyślanych, kompletnych artykułów (na poziomie krótkiego odczytu popularnonaukowego). Nie dziwcie się, że niektóre istniejące artykuły w Wikipedii są wybrakowane albo niekonsekwentne. Od ok. 8 lat stawiamy na jakość, ale jest jeszcze wiele treści powstałych w okresie parcia na ilość. Sukcesywnie je poprawiamy i nie mogą być one wzorem do naśladowania.

W razie wątpliwości proszę o kontakt na mojej stronie dyskusji w Wikipedii (to kontakt tylko do mnie) lub na stronie Pytania nowicjuszy (tamtą stronę czytają różni wikipedyści chętni pomagać nowym) albo indywidualnie z przewodnikami.

Zrzuty ekranu pochodzą z mojego artykułu o teście trójstopniowym, który polecam jako wzór. Krótka forma, też mojego autorstwa: copyright. Średnia długość, w większości mój: prawo cytatu.

Krok 0: Zanim zaczniemy pisać. Zasady encyklopedii

Encyklopedia powszechna

Ikona zasad Wikipedii
Studenci prawa lubią zasady 🙂

Encyklopedia jest źródłem pierwszego kontaktu. Nie piszemy wywodu naukowego ani praktycznego poradnika. Opisujemy pojęcia (norma prawna, centralny organ administracji, pozew). Zamiast „Angielski proces karny w ujęciu prawnoporównawczym” opisujemy „Postępowanie karne (Anglia)”, a tam powinna się też znaleźć np. historia tego procesu. Komparatystyczne eseje nie są encyklopedyczne. Opisanie obecnych źródeł czy obecnych funkcji danej gałęzi prawa powinno być w artykule o tej gałęzi, a nie w osobnych artykułach. Z kolei historia czy filozofia danej gałęzi prawa zasługuje na osobny artykuł.

Piszemy encyklopedię nie tylko prawniczą. Nie zawłaszczamy tematu ujęciem prawniczym. Istnieje wiele tematów, które można omówić równorzędnie pod kątem prawniczym, ekonomicznym, socjologicznym, politologicznym lub filozoficznym. Na plus jest dodanie np. statystyk socjologicznych. Jeżeli w ujęciu prawniczym dane pojęcie ma osobne znaczenie, dobrze jest utworzyć artykuł pod hasłem „nasz temat (prawo)”, jak np. „rzecz (prawo)”.

Piszemy ponadtymczasowo. Nie skupiamy się na obecnym stanie rzeczy. Równorzędnie do stanu obecnego, a nie tylko porównawczo, możemy opisać historię. Spisy aktualnych źródeł danego prawa są usuwane. Unikamy takich sformułowań jak „w obecnym stanie prawnym”.

Piszemy encyklopedię po polsku, ale nie polską. W encyklopedii równorzędnie do prawa polskiego, a nie tylko porównawczo, możemy opisać dane zagadnienie w innych systemach prawnych. Prawo polskie opiszemy poniżej prawa belgijskiego. Zamiast: „Zabójstwo – typ przestępstwa określony w art. 148 k.k.” piszemy „Zabójstwo – przestępstwo polegające na zabiciu człowieka”.

Nasz własny tekst…

Piszemy na podstawie tekstów prawniczych, a nie tekstów prawnych. Nie cytujemy tekstów aktów prawnych, tylko do nich odsyłamy (zob. sekcję dotyczącą przypisów).

Kopiuj-wklej. Problem z prawami autorskimi
Inspiracja – OK, „kopiuj-wklej” – nie OK

Zanim coś napiszemy, gromadzimy przynajmniej 2–3 książki na dany temat, raczej różnych autorów. Szanujemy ich prawa autorskie. Kompilujemy to, co napisali i piszemy swoimi słowami. Nie powtarzamy całych zdań czy sformułowań (chyba że w cytacie). Staramy się nie powtarzać kolejności argumentów jednego autora, ponieważ do samego doboru i kolejności informacji (w tym: wyliczeń i spisu treści) też mogą istnieć prawa autorskie, których nie wolno naruszyć.

Podsumowując: czytelnik ma mieć wrażenie, że tego tekstu jeszcze nie czytał.

…ale żadnych własnych informacji

Piszemy wyłącznie to, co inni opublikowali w rzetelnych źródłach. Istnieją źródła bardziej i mniej rzetelne. Na pierwszym miejscu są teksty doktryny: książki, monografie, komentarze, czasopisma naukowe, księgi jubileuszowe. Ogólnopolska prasa typu „Dziennik Gazeta Prawna” też może być. Omijamy blogi praktyków prawa.

Po każdej informacji wstawiamy przypis z adresem bibliograficznym do źródła (zob. sekcję dotyczącą przypisów). Żeby uprościć pisanie przypisów, polecam przypisy harwardzkie, w których podajemy tylko nazwisko, rok i stronę. Pełen adres bibliograficzny możemy wtedy umieścić w rozdziale „Bibliografia”, bezpośrednio pod przypisami.

Podsumowując: specjalista ma mieć wrażenie, że niczego nowego się od nas nie dowiedział.

Krok 1: Zaczynamy pisać. Układ tekstu i styl

Układ tekstu

Zaczynamy od hasła, czyli tego, co jest w nazwie artykułu. Następnie myślnik i definicja. Jak informują nasze helpy, definicja „powinna być czytelna, niezbyt długa ani szczegółowa, napisana przystępnym językiem, umożliwiająca czytelnikowi szybkie dowiedzenie się, o co chodzico to jest bez czytania rozwinięcia”.

Następny akapit to wstęp, który wprowadza do tematyki artykułu i streszcza jego zawartość. Dobry wstęp ma skłonić do przeczytania dalszej części artykułu poprzez podsumowanie kluczowych kwestii. Nie musimy tam wstawiać przypisów, o ile te same informacje pojawią się dalej.

Dalej piszemy kolejne rozdziały, rozpoczęte nagłówkami. Dzielimy tekst na mniej więcej równe rozdziały, każda myśl w osobnym akapicie. Akapity powinien łączyć spójny tok wypowiedzi. Unikamy tworzenia akapitów jednozdaniowych i rozdziałów jednoakapitowych. Na tym etapie warto wstawiać przypisy, albo zaznaczać sobie gdzie mają być i do czego (jeżeli wolimy je wstawić po napisaniu tekstu).

Staramy się pisać zdaniami. Wypunktowanie, numerowanie, tabele itd. to dodatki, a nie zamienniki zdań. Piszemy starannie, budujemy poprawne zdania, uważamy na znaki interpunkcyjne (szczególnie przecinki, apostrofy, myślniki).

Styl

Death Valley California
Stylistycznie encyklopedia to pustynia. Jak okiem sięgnąć, żadnych upiększeń.

Piszemy prostym, suchym językiem przystępny tekst edukacyjny, informacyjny:

  • nie używamy sformułowań łacińskich takich jak sui generis, prima facie, ergo, primo, in casu, tempore criminis – bo nie każdy czytelnik zna łacinę. Lepiej: „swego rodzaju”, „na pierwszy rzut oka”, „więc”, „po pierwsze”, „w danym przypadku”, „w czasie popełnienia przestępstwa”;
  • bardzo formalne słowa takie jak „albowiem/bowiem” zastępujemy prostszymi typu „ponieważ”;
  • unikamy inwersji i strony biernej: zamiast „orzekana mogła być” lepiej „mogła być orzekana”, a nawet „sąd mógł orzec”;
  • odrzucamy styl specjalistyczny: nie piszemy o sporach w doktrynie (tylko o „kwestiach, co do których naukowcy mają różne poglądy”). Zamiast „doktryna i orzecznictwo” lepiej napisać „naukowcy i sądy”, zamiast „ma charakter materialnoprawny” piszemy „jest materialnoprawny”, zamiast „do dnia 1 stycznia” – „do 1 stycznia”;
  • unikamy wyrazów pochodzenia obcego oznaczających prawnicze pojęcia, jeżeli mamy polskie odpowiedniki, np. zamiast „ekskulpacja” piszemy „wykazanie braku winy” (chyba że piszemy artykuł o ekskulpacji);
  • unikamy wtrąceń takich jak „można/należy zauważyć/stwierdzić/wskazać”, „ciekawym/istotnym aspektem jest” – bo one dodają tekst, a nie dodają informacji;
  • nie piszemy „można wyróżnić” albo „wyróżniamy”, tylko „wyróżnia się” – bo tylko referujemy co kto inny wyróżnił (zob. sekcję dotyczącą zasad). Ponadto w encyklopedii nie ma „my autor” ani „my: autor i czytelnicy”;
  • odrzucamy emfazę, przymiotniki i przysłówki typu „oczywiście”, „niewątpliwie”. Takie jak „wyjątkowo” stosujemy oszczędnie, np. gdy piszemy o wyjątku w opozycji do zasady. Natomiast kiedy chcemy coś podkreślić sami – nie podkreślamy.

Krok 2: Przypisy. Gdzie i jak je wstawić

Liczba przypisów

Przypominam, przypis bibliograficzny do źródła wstawiamy po każdej informacji. Przed kropką kończącą zdanie, przed nawiasem kończącym wtrącenie. Jeżeli napisaliśmy cały akapit na podstawie treści z tej samej strony tej samej książki, wystarczy jeden przypis na końcu akapitu. Ale przypisowe skąpstwo ma granice: akapity nie mogą być za długie, bo takie się źle czyta. Gdy dzielimy akapit z jednym przypisem, powstaje nowy, który na końcu nie ma przypisu. Tak więc rozważnie. Najlepiej, gdy w akapicie są treści z różnych źródeł, wtedy jest kilka przypisów i widać, do którego momentu informacja jest skąd.

Nie stosujemy op. cit. ani ibidem. Poniżej opiszę wstawianie przypisów do nowych pozycji i ponowne wstawianie do tych samych.

Wstawianie przypisu: książki

Jeżeli źródłem jest książka, to podajemy numer konkretnej strony. Do cytowania książek polecam wspomniany szablon odn i przypisy harwardzkie. Szablony wstawiamy z menu „Wstaw”:

Wstawianie szablonu odn

Jeżeli chcemy ponownie wstawić przypis do tej samej książki, kopiujemy znaczek przypisu i wklejamy go tam, gdzie chcemy go mieć:

Kopiowanie szablonu odn

W razie potrzeby zmieniamy numer strony.

Wstawianie przypisu: inne

Inne pozycje bibliograficzne, oprócz aktów normatywnych – np. publikacje elektroniczne z LEX-a, strony internetowe, wyroki, do których nie mamy adresu URL – cytujemy za pomocą menu „Przypis”. Do cytowania stron internetowych i publikacji mających DOI używamy zakładki „Automatycznie”, a do cytowania artykułów z czasopism i wszystkiego tego, co nie działa automatycznie – zakładki „Ręcznie” → opcji „Podaj źródło”:

2

Jeżeli chcemy wstawić przypis do tej samej pozycji, to używamy zakładki „Użyj istniejącego”:

Dodawanie przypisu

Wstawianie przypisu: akty normatywne

Przypominam: nie cytujemy treści przepisów (zob. sekcję dotyczącą zasad). Kiedy wspomnimy o ustawie czy o przepisie, wtedy w przypisie podajemy dany akt wraz z miejscem publikacji. Ale nie wszystko wpisujemy jako zwykły tekst. Dziennik Ustaw, EUR-Lex czy Monitor Polski mają swoje szablony, które formatują tekst i wstawiają link do danego aktu. Przykładowo przypis do ustawy o prawie autorskim wstawiamy tak:

  1. wybieramy menu „Przypis” → zakładka „Ręcznie” → opcja „Zwykły wygląd”,
  2. w polu wpisujemy Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych,
  3. otwieramy nawias i w tym samym oknie wybieramy „Wstaw” → „Szablon” → wpisujemy dziennik ustaw i uzupełniamy zgodnie ze wskazówkami: rok 1994, numer 24, pozycja 83. Klikamy „Wstaw”, dopisujemy „ze zm.”, zamykamy nawias, kończymy kropką i  „Wstaw”.

Wtedy przypis wygląda tak:

Przypis do ustawy

Pamiętajmy o takich drobiazgach jak kropki na końcu przypisów i „ze zm.”, jeżeli ustawa była nowelizowana. Starsze polskie ustawy mają rok, numer i pozycję, nowsze tylko rok i pozycję.

Krok 3: Wikizacja, czyli Wikipediowe formatowanie

Na koniec można zająć się formatowaniem:

Pasek narzędzi edytowania

  • hasło (nazwę artykułu, pierwszą część definicji) pogrubiamy (ikonka A albo Ctrl+B). Nie pogrubiamy niczego poza hasłem i tylko w definicji;
  • linkujemy pojęcia (ikonka połączonych ogniw albo Ctrl+K). Nie wstawiamy linków nagłówkach. Nie boimy się linkować do jeszcze nieopisanych pojęć. W polu, w którym wyszukujemy stronę do podlinkowania, piszemy jej nazwę:

Wstawianie linku

  • formatujemy nagłówki. Korzystamy z opcji „Podstawowy nagłówek rozdziału” i w razie potrzeby z nagłówków podrozdziałów, które wyświetlają się w tym menu, w którym domyślnie widzimy „Akapit”. Nie wytłuszczamy nagłówków dodatkowo. Nie wstawiamy dwukropków czy kropek na końcu;
  • jeżeli trzeba, korzystamy z automatycznego wypunktowania lub numerowania. Nie piszemy tego ręcznie od myślników itp.;
  • dodajemy kategorię (ikonka „hamburgera”, czyli trzy poziome paski → ikonka metki). Bezpiecznie jest dodać tylko kategorię gałęzi prawa. Kategorie to nie tagi – jeżeli piszemy o służebności przesyłu, nie szukamy 7 kategorii: służebność, przesył, prawo rzeczowe, prawo cywilne, prąd, prawo, ograniczone prawa rzeczowe; wystarczy samo prawo rzeczowe:

2

Krok 4: Prośba o sprawdzenie

Logo The Wikipedia Library

Prośby o sprawdzenie artykułów można zgłaszać na Pytaniach nowicjuszy, na tej samej stronie, na której możemy poprosić o wyjaśnienie wątpliwości, lub przewodnikom.

Jeżeli podoba Wam się pisanie w Wikipedii, prosimy o więcej edycji i zapraszamy do do Wikiprojektu Prawo. Jako aktywni wikipedyści uzyskacie m.in. możliwość otrzymania wsparcia od Wikigrantów lub Biblioteki Wikipedia.

Na koniec dwie ciekawostki. Za pomocą tego narzędzia możecie dowiedzieć się ile osób czyta Wasz artykuł i porównywać wyniki innych artykułów. Dodatkowo polecam obejrzeć filmik o upraszczaniu języka urzędowego. Język prawniczy jest bardzo podobny do urzędowego, a styl encyklopedyczny ma cechy języka prostego.


Zdjęcie pustyni autorstwa Murray’a Foubistera dostępne na licencji CC BY-SA 2.0. Logo zasad to remiks autorstwa Nohata i Tar Lócesiliona, dostępny na licencji CC BY-SA 3.0. Ikona „kopiuj-wklej” to remiks autorstwa Ilmari Karonena, Rugby471 i Cronholma144 dostępny na licencji Creative Commons 0. Zrzuty ekranu przedstawiają twórczą pracę designerów Wikimedia Foundation (w części dotyczącej oprogramowania) i Tar Lócesiliona (tekst artykułu). Wszystkie te utwory są dostępne na licencji CC BY-SA 3.0 lub kompatybilnych. Logo The Wikipedia Library autorstwa Heather Walls dostępne na licencji CC BY-SA 3.0.

 

March 01, 2017

Dzisiaj dowiedziałem, się 14 marca 2017 roku DMOZ kończy swój żywot.


http://searchengineland.com/rip-dmoz-open-directory-project-closing-270291


We zamierzchłej historii internetu w 1998 powstał serwis, który dziś jest DMOZ'em. Wtedy krajobraz sieci WWW wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Tuzami były na przykład: Yahoo, Netscape i MSN, wyszukiwarka Google dopiero raczkowała.

Ambitne zadanie DMOZ'u polegało na skatalogowaniu wartościowych zasobów internetu przez grupę zmotywowanych redaktorów-ochotników.
Zasady i ideały były w znacznym stopniu pokrewne powstałej kilka lat później Wikipedii: wspólne działanie ochotniczej, woluntarystycznej grupy internautów w szczytnym i altruistycznym celu, dla dobra ogółu.

Katalog tworzony przez miał mieć przewagę nad software'owymi maszynami
indeksującymi gigantyczne zasoby internetu.

"humans do it better"

Nie byłem osobiście związany z DMOZ, ale pewnego rodzaju pokrewieństwo Wikipedii, jakiś sentyment do tego projektu mam.

Sztuczna inteligencja, deep learning i sieci neuronowe to zagadnienia, które pojawiły się w cyfrowym "życiu" naszego świata na szerszą skalę w 2016 roku, a obecnie ta fala zaczyna przypominać tsunami.

Sztuczna inteligencja wchodzi pod strzechy i do przedsiębiorstw. Roboty piszą już
sportowe njusy i działają w kancelariach prawniczych.

Wikipedia na swój sposób zdetronizowała Encyklopedia Britannica, choć wydawało się to absolutnie niemożliwe.

Dynamika zmian naszego świata może sprawić, że Wikipedia przestanie być tym czym jest obecnie. A może zniknie w mrokach zapomnienia ?

April 11, 2016

Ponieważ zostałem, po raz kolejny, poproszony o pomoc przy Wikidanych, zdecydowałem się na stworzenie obrazkowej dokumentacji dotyczącej tego projektu.

Jest ona dostępna tutaj.

February 07, 2016

Po tygodniu druga część twórczości Liama pt. Strategia i kontrowersje, jak on to ujął, „montgomerologii”, pseudonauki wzorowanej na watykanistyce czy sowietologii (od Montgomery St. w SF, gdzie mieści się siedziba WMF). Bohaterką odcinka jest Anne Clin ([[user:Risker]]), która mówi pracownikom WMF, co robią, a co powinni. Jeżeli nie czytaliście pierwszej części „montgomerologii”, zróbcie to, zanim zaczniecie czytać tę tutaj…


Odkąd napisałem pierwszy tekst z tej serii, podsumowujący kilka równoczesnych kontrowersyjnych spraw, będący próbą ukazania wspólnego mianownika tych wątków, nastąpiło trochę zawirowań w siedzibie Wikimedia Foundation. Najłatwiejsze do zauważenia jest to, że na skutek nacisków, m.in. petycji społeczności, wypowiedzi kilku byłych członków Rady Powierniczej i nagłośnienia sprawy w mediach Arnnon Geshuri zrezygnował z wyznaczonego mu miejsca w Radzie Powierniczej, co podsumował The Signpost. Ta rezygnacja miała miejsce pomimo kompletnie bezprecedensowego zachowania pochodzącego z Doliny Krzemowej Guya Kawasaki, który zagłosował przeciwko petycji do Rady Powierniczej pomimo tego, że jest członkiem Rady. To było zresztą jego pierwsze publiczne wystąpienie odnoszące się do Wikimediów, odkąd został członkiem Rady – co opisałem na meta.

Chociaż dobrze przyjęto newsa w sprawie Geshuriego, myślę że ta sprawa osiągnęła punkt krytyczny dlatego, że była łatwa do zdefiniowania i wiązała się z zero-jedynkową decyzją: odejść albo zostać. Większości problemów nie da się tak łatwo rozwiązać. Mam więc nadzieję, że jako że ta sprawa jest w większości za nami (została tylko delikatna kwestia zalezienia kogoś na miejsce Geshuriego [to też za nami – Rada wyznaczyła Maríę Sefidari, której w 2015 skończyła się kadencja i która w 2015 o mały włos nie została wybrana przez społeczność – przyp. tłum.]), możemy wrócić do bardziej fundamentalnych problemów związanych z przywództwem.

Wcześniej w tym miesiącu The Signpost opublikował szczegółowe wyniki ankiety przeprowadzonej wśród pracowników WMF:

Rozumiemy, że dobre 93% z 240 pracowników odpowiedziało na ankietę. Chociaż wskaźnik poczucia dumy z pracy w WMF i zaufania do bezpośrednich przełożonych osiągnął 90%, odpowiedzi na cztery inne pytania mogą sprawić, że uniesiesz brwi:

  • wyższe kierownictwo przedstawiło wizję, która mnie motywuje: 7% na „tak”,
  • wyższe kierownictwo dba, żeby pracownicy byli poinformowani o tym, co się dzieje: 7% na „tak”,
  • mam zaufanie do wyższego kierownictwa: 10% na „tak”,
  • wyższe kierownictwo efektywnie zarządza zasobami (ludzkimi, finansowymi, wysiłkiem) w kierunku osiągania celów Fundacji: 10% na „tak”.

The Signpost dowiedział się, że wśród „C-levels” (wyższego kierownictwa) zaufanie do kierownictwa ma tylko jedna osoba.

Tydzień później szefowa działu kadr Boryana Dineva – osoba przydzielona do prawdopodobnie najtrudniejszej obecnie pracy w WMF – podsumowała ankietę na comiesięcznym, publicznie nagrywanym spotkaniu Monthly Metrics: (41:47)

Zauważyliście kompletny brak jakiegokolwiek napomknięcia o tym, o czym napisał The Signpost? Nie tylko wy. W części spotkania poświęconej pytaniom i odpowiedziom Frances Hocutt zadała pytanie powtórzone później przez Aarona Halfakera: „dlaczego nie rozmawiamy otwarcie o najbardziej niepokojących wynikach ankiety”? (56:01)

Sądzę, że wyjątkowo niskie zaufanie pracowników do wyższej kadry, łącznie z „C-levelsami”, jest bezpośrednio związane z:

  1. brakiem przejrzystości w określeniu strategii od czasu, gdy dobiegł końca poprzedni plan strategiczny i gdy miało miejsce kilka falstartów (np. ankieta z dwoma pytaniami), co prowadziło do nagłych i niewyjaśnionych zmian w działach czy opóźnień,
  2. ostatnich oczywistych problemów z przestrzeganiem organizacyjnych wartości. W tym przypadku zwłaszcza wartości „niezależności”, „różnorodności” i „przejrzystości”.

Anne Clin – szerzej znana wikipedystom jako Risker – zgrabnie połączyła te wątki na początku miesiąca w swoim wystąpieniu na corocznym spotkaniu pracowników. Wystąpienie zatytułowała „Miejcie oko na Misję”. Powiedziała:

Obserwatorzy Wikimediów wiedzą od pewnego czasu, że Fundacja zadecydowała, że search and discovery będzie strategicznym priorytetem. Nie jest jasne, na podstawie jakiej decyzji tak się dzieje, ale trzeba to odnieść do Misji i „globalnego i skutecznego rozpowszechniania informacji”. Nie jest to coś, co zostało przedstawione na strategicznych konsultacjach w 2015, nie było dyskutowane w wezwaniu do działania. Niedawne ogłoszenie o grancie od Knight Foundation mówi nam, że zostanie on wykorzystany do badań i stworzenia beta-poprawek dotyczących wyszukiwania informacji w projektach Wikimedia. Bez wątpienia Search and Discovery, który już ma wielu utalentowanych pracowników, pojawi się w okolicy samej góry proponowanych priorytetów strategicznych, kiedy zostaną w przyszłym tygodniu przedstawione społeczności, i zostanie mu przydzielony spory kawałek budżetu 2016–2017. Wyniki z badań finansowanych z grantu Knight Foundation prawdopodobnie nie ukażą się wystarczająco szybko, żeby posłużyć się nimi przy projektowaniu budżetu.

To jest jedyne zdjęcie, jakie potrafię znaleźć z tamtego wystąpienia – Anne przy pulpicie mówi o Radzie 🙂 [board to po angielsku zarówno rada, jak i deska – przyp. tłum.]

Jak widać, przewidywania Anne nie sprawdziły się. Z 18 koncepcji zaproponowanych na konsultacjach tylko jedna zdaje się być bezpośrednio związana z pracą Search and Discovery: „Rozpoznanie sposobów skalowania treści tworzonych, weryfikowanych i wspomaganych maszynowo”. Jest to dosłownie ostatnia na liście 18 koncepcji (po 6 w „Zasięgu”, „Społecznościach” i „Wiedzy”) i stonowana słowem „rozpoznanie” (zamiast bardziej określonymi „zwiększenie” czy „dostarczenie”). W ten sposób ten niby-ukryty element strategii prowokuje pytanie: skoro to tak mała część udokumentowanej strategii, dlaczego otrzymuje nieproporcjonalnie dużo pracowników, finansów, naszej uwagi? Wszystkie projekty przedstawione na stronie „Discovery” i w ich planie trzyletnim są pożądane i mile widziane, ale niewątpliwie zespół ma nadmiar pracowników przygotowanych do znacznie bardziej ambitnych wyczynów.

Znów Anne:

To ujęcie Misji zostało ostatnio znowelizowane w listopadzie 2012 – i jest włączone do statutu Wikimedia Foundation. A ta nowelizacja Misji miała miejsce niedługo po tym, co wielu z nas pamięta jako decyzję o „zawężaniu skupienia”. Zwróćcie uwagę na to, co nie zostało włączone w treść Misji:

ani słowa o Wikimedia Foundation jako organizacji „technicznej i grantowej”. Podczas gdy duża część budżetu jest poświęcona tym kwestiom, Rada wciąż uznaje, że pierwszorzędną misją jest rozpowszechnianie materiałów edukacyjnych, nie technologia czy granty…

Engineering – albo, jak teraz się nazywa – Product, w 2012 miał określone trzy ważne cele: rozwinąć VisualEditor, rozwinąć opcje mobilne i zrobić duży wyłom w długotrwałym długu technicznym. Dwa pierwsze przeszły długą drogę: nie bez czkawki, ale mamy duży postęp. Było też trochę pracy nad długiem technicznym – HHVM jest jedynym znacznym osiągnięciem. Ale rdzeń MediaWiki wciąż zawiera sporo zbędnego kodu, konające i niekochane rozszerzenia oraz eksperymenty, które zawiodły donikąd. Nie ma tu większej poprawy; właściwie widzimy dobudowywanie się długu technicznego, kiedy powstają nowe rozszerzenia i potem tracą wsparcie, bo ktoś zmienił zespół albo opuścił organizację. Rozszerzenia i narzędzia utrzymywane przez wolontariuszy cierpią na enropię, kiedy wolontariusz decyduje się na pójście swoją drogą i nie ma planu właściwego zarzucenia jego oprogramowania albo zintegrowania i wspierania go. Nie ma oczywistego planu wspierania i utrzymywania infrastruktury, zamiast tego mamy tylko rozmowę o nowych rozszerzeniach, nowych produktach. Z zewnątrz wygląda to tak, jakby Fundacja była zajęta robieniem objazdów zamiast łatania dziur w autostradach.

Jak rozumiem, pierwotnie wniosek do Knight Foundation był znacznie większy niż otrzymane 250 tys. dolarów. Jimmy Wales stwierdził, że zastrzeżenia co do szczegółów tego grantu to „temat zastępczy”, a zaniepokojenie wykluczonego z Rady Jamesa Heilmana spowodowane problemami z jawnością jest „kompletną jebaną bzdurą” (co spowodowało, że James ogłosił, że niedługo dostarczy dowody na poparcie swoich twierdzeń). Mam nadzieję, że niedługo zostanie opublikowana umowa grantowa, co dał znać Jimmy, żebyśmy właściwie wiedzieli, co zostało obiecane.

Warto zauważyć, że wspomniane wyżej „wezwanie do działania” było częścią planu rocznego 2015–2016, ale ocena ryzyka została opublikowana w tym tygodniu. Prawdopodobnie została napisana razem z resztą dokumentacji, ale zapomniano ją opublikować. Tak czy inaczej zawiera ona kilka raczej ironicznych informacji, kiedy czyta się je post factum:

Ryzyko: niepowodzenie w stworzeniu silnej, spójnej kultury pracy opartej na wartościach może spowodować odejście wartościowych pracowników.

Strategie łagodzenia ryzyka:

  • Ustanowienie inicjatyw, które wspierają nasze zobowiązanie do różnorodności i stworzenie przestrzeni konstruktywnej, bezpośredniej i szczerej komunikacji.
  • Efektywna komunikacja i słuchanie pracowników w sprawie przyjmowanych wartości i inicjatyw.

Co ważne, Postanowienie o Celu zawarte w statucie WMF stanowi, że WMF będzie wykonywała Misję „we współpracy z siecią indywidualnych wolontariuszy i niezależnych organizacji, w tym Czapterów, Organizacji Tematycznych, Grup Użytkowników i Partnerów”. Odpowiada temu ostatnia z Wartości: „Nasza społeczność jest naszym największym kapitałem”. Na spotkaniu w ten weekend Rada będzie musiała ustalić, czy obecne wyższe kierownictwo potrafi dowieść, że dotrzymuje ww. wartości – w szczególności „koordynacji” i „jawności” w swojej wizji prezentowanej społeczności i pracownikom – i czy potrafi zrealizować najnowsze postanowienia strategiczne.

Edit: w ciągu godziny od publikacji tego tekstu i dzień przed spotkaniem Rady na stronie dyskusji Lili opublikowano „tło grantu na Silnik Wiedzy”.

Liam Wyatt, Strategy and controversy, part 2, CC BY-SA 4.0

January 30, 2016

Ostatnio przeczytałem drugi post z serii ‘Strategy and controversy’ autorstwa Liama Wyatta ([[user:wittylama]]). Z kolei znajomy Liama z FDC, Michał Buczyński ([[user:Aegis Maelstrom]]), napisał na fejsie:

Polacy mogliby się bardziej zainteresować tym jak te projekty w ogóle działają. Pierwsze pokolenia Wikipedystów z pl wiedziały to z musu, nowym chyba się wydaje, że to się wszystko dzieje automagicznie.

Pomyślałem, że warto częściej pisać o sprawach międzynarodowych, o strategii Fundacji (vel strategii ruchu Wikimedia?). Jeżeli tylko czujemy się wikipedystami czy wikimedianami, powinniśmy wiedzieć, że to dotyczy każdego z nas. Może zamiast zmiany skórki usuną nam stronę główną? Pozwalam sobie, za zgodą Liama, opublikować tłumaczenie pierwszego posta ‘Strategy and controversy’ z 8 stycznia tego roku…


W przyszłym tygodniu są 15 urodziny Wikipedii, pierwszy szkic długo oczekiwanego planu strategii Wikimedia Foundation (WMF) zostanie udostępniony do konsultacji, a wczoraj zaczęło się coroczne spotkanie „wszystkich pracowników”. Tymczasem… na górze toczy się walka o duszę WMF.

lead_boardtrustees
Kelly Battles i Arnnon Geshuri
Myleen Hollero, CC BY-SA 3.0

Przypuszczam, że to nie jest spis niezwiązanych ze sobą incydentów, a część szerszego problemu: część Rady Powierniczej i dyrektor wykonawcza Wikimedia Foundation uważają, że WMF należy traktować jak organizację technologiczną w stylu firmy .com, bez oglądania się na pracowników i bez wiedzy społeczności. Ja natomiast zawsze uważałem, że Wikimedia Foundation jest edukacyjną organizacją non-profit, której przydarzyło się funkcjonować głównie na polu technologicznym. Oczywiście rozwijanie oprogramowania jest kluczowe dla naszej pracy i powinno mieć przydzieloną proporcjonalną część pracowników oraz budżetu, ale to środki, nie cele.

Całe to tło sprawia, że przyszłotygodniowy [już jest – przyp. tłum.] szkic strategicznego planu jest bardzo ważnym dokumentem. Jego odpowiednikowi na lata 2010–2015 towarzyszył wielki projekt konsultacyjny, tym razem była tylko ankieta na dwa pytania. Jak mi powiedział Philippe Beaudette (za zgodą na publikację), Community Facilitator pierwotnego procesu ustalania strategii, a później Director of Community Advocacy (który także ostatnio opuścił WMF),

Wikimedia Foundation ma jeden jedyny strategiczny kapitał: społeczność edytujących. Inne organizacje mają wielkie zaplecze techniczne, tony pieniędzy, dobre oprogramowanie, bystrych pracowników… ale żadna nie ma społeczności. Szczerze mówiąc, smutno mi, że ten jeden jedyny strategiczny kapitał nie jest już w centrum wyznaczania strategii.

W listopadowej prezentacji znalazła się zapowiedź wyznaczania strategii, w której przedstawiono trzy priorytety (slajdy 28–30): 1. „bardziej globalne zaangażowanie ludzi (zasięg)”, 2. „dopasowana pomoc społecznościom (społeczność)”, 3. „szerszy zakres treści (wiedza)” i opisano potrzebę „określenia priorytetów zasadniczej pracy” (slajdy 32–33). Wszystko to chwalebne cele, ale tylko przykładowe („budowa objętości”, „wzrost zaufania”, „rozwój narzędzi”).

Mimo wszystko podejrzewam, że główny strategiczny kierunek został już po cichu określony. W skrócie, wygląda na to, że będzie próba stworzenia internetowej Następnej Wielkiej Rzeczy™ kosztem rozwijania tej wielkiej rzeczy, którą już mamy.

  • Jak w maju zauważyła Risker, „wydaje się, że Search and Discovery, nowy zespół, ma wyjątkowo dobrych pracowników z nieproporcjonalną liczbą informatyków, podczas gdy, jak się wydaje, w pozostałych obszarach informatyków brakuje”,
  • czerwcowa prezentacja pracowników „Zapowiedź strategii” traktuje o stworzeniu „silnika wiedzy, w który użytkownicy, instytucje i komputery z całego świata wnoszą wkład i odkrywają wiedzę”. FAQ nad-zespołu Discovery opisuje ten projekt jako „poprawę obecnej infrastruktury CirrusSearch wielojęzyczną, wieloprojektową wyszukiwarką zwracającą odpowiedzi bardziej związane z zadanym pytaniem oraz włączanie nowych źródeł danych do naszych projektów”,
  • we wrześniu Knight Foundation przyznała grant w wysokości 250 tys. dolarów na budowę „silnika wiedzy”. Dwa dni temu ogłosiła to WMF. To „ograniczony grant”, ale, jak to opisał Pete Forsyth, nie ma żadnej dokumentacji – np. opisu spodziewanych rezultatów – oprócz krótkiego FAQ,
  • jak wspomniałem wyżej, mamy dwie osoby z Doliny Krzemowej wyznaczone do Rady Powierniczej. Dołączą do grona, w którym z Doliny Krzemowej jest już inwestor venture capital Guy Kawasaki oraz sam Jimmy Wales, przedsiębiorca internetowy. Nie ma nikogo wyznaczonego ze względu na jego zawodowe doświadczenie w edukacji, sektorze non-profit, społecznościach czy krajach rozwijających się.

Zgadzam się z ogólnym założeniem, że wikimediową wyszukiwarkę można poprawić, ale nie znam nikogo, kto uważa, że „zindeksowany i strukturalizowany zasób Zjednoczonych Źródeł Otwartych Danych” powinien być tym jedynym strategicznym priorytetem. Rozpoczynanie czegoś zupełnie nowego jak Zjednoczona Wyszukiwarka jest ciężkie i próba włączenia zewnętrznych źródeł (tamten link sugeruje włączenie US Census i DPLA) jest jeszcze cięższe, szczególnie że technicznych potrzeb jest tak wiele. Cytując Philippe’a raz jeszcze, „na przykład naprawa relacji między językami i projektami, albo budowa zestawu narzędzi dla administratorów na urządzenia mobilne, albo spłacanie naszego technicznego długu, albo wprowadzenie opieki/zarządu/kontroli nad najważniejszymi narzędziami w celu zapewnienia ich stabilnego rozwoju…” itd.

Funds Dissemination Committee (w którym zasiadam jako członek wybrany przez społeczność) oświadczył w listopadzie, że jest „przerażony sposobem, w jaki WMF przedsięwzięła roczny i strategiczny plan oraz podejściem WMF do jawności finansowania (albo jej brakiem)”. W odpowiedzi WMF rozważa przedstawienie planu rocznego 2016–2017, opartego na ww. planie strategicznym, w procesie spełniającym pod względem jawności i szczegółowości standardy wymagane od uczestników programu Annual Plan Grant [program finansowania stowarzyszeń typu Wikimedia Polska przez WMF – akurat my {jeszcze} w tym nie uczestniczymy, ponieważ {póki co} wystarczają środki z OPP – przyp. tłum.].

W następnych tygodniach okaże się, do jakiego stopnia zmiana podejścia ludzi z Doliny Krzemowej – czy to na podobieństwo podejścia pracowników i społeczności, czy nie – jest prawdziwa. Jak ówczesny przewodniczący Rady Powierniczej Jan-Bart de Vreede powiedział, przedstawiając Lilę Tretikov jako nową dyrektor wykonawczą,

Jesteśmy unikatowi pod wieloma względami, ale nie na tyle, żeby zignorować podstawowe trendy i ogólnoświatowe zmiany w korzystaniu z internetu i wyszukiwaniu wiedzy… mam nadzieję, że wszyscy będziecie częścią tego następnego kroku w naszej ewolucji. Ale rozumiem, że jeżeli zdecydujecie się na odwik, to być może będzie to tym, co ma być.

Tymczasem może was zainteresować trzypunktowy plan dla nad-zespołu Discovery, dla bardziej technicznych jest tablica na Phabricatorze i lista mailingowa. W końcu, na cokolwiek to się zda, pojęcie „silnik wiedzy” jest już zarzucone.

Liam Wyatt, Strategy and controversy, CC BY-SA 4.0


Liczę na komentarze. Gdziekolwiek, byle wyszło na to, że inni polscy wikipedyści wiedzą więcej niż wcześniej. Może ktoś się zaangażuje. Nie ukrywam, że bliżej mi do podejścia technologicznego niż edukacyjnego, z wielkim jawność: więcej; !important.

Tłumacząc tekst przekonałem się, że bariera językowa jest ogromna. Lingua franca Wikimediów jest angielski, w zw. z czym Australijczyk zapodaje losowe cytaty skąd chce i ile chce, a Polak musi tłumaczyć wszystko: od dokumentacji, przez oficjalne wypowiedzi WMF odwołujące się do dokumentacji, do komentarzy do tych wypowiedzi, i oczywiście komentarzy komentarzy. W efekcie w meta-społeczności jest nadreprezentacja English natives, Holendrów itp., a Polacy żyją na na marginesie obiegu informacji. Uff, behold interesting times we live in.

January 20, 2016

Organizacja wspaniała, fotki ładne, trunek smakował, współlokator na medal, nocne rozmowy udane. Sukces odtrąbiony, formuła się sprawdziła, chcemy jeszcze. Wśród zlotowiczów było jednak kilka osób, które inaczej mierzą sukces. Między innymi ja, bo interesuje mnie program i zmiany wywołane tym, co się działo. Jeszcze bardziej interesuje mnie to, że zmian nie ma, chociaż wiemy, jakie powinny być…

1. Co nam przyniósł Zlot

Polimerek mówił ciekawie o anatomii i fizjologii (cenne spostrzeżenia!), ale część druga, dyskusja, rozmyła się i chyba roztrwoniliśmy Polimerkowe zagajenie. Następnie ukłony dla Encego za pomoc w tłumaczeniu VE/instrukcji, bez niego bym sobie nie poradził. Później przez kilka godzin dopracowywałem tłumaczenie do plwiki, więc wyłączyłem się z programu. Błyskawiczne prezentacje przyniosły likwidację „próżnych wyrażeń” i poprawkę w streszczeniu WP:WER. To mi się podoba!

Następnego dnia rano mocne uderzenie na mózgi członków Stowarzyszenia: 50 kompozytorów, fach Alenutki, crowdfunding, fundraising, pracownik od fundraisingu, budżet WMPL. State of Wiki Loves… i rezygnacja z WLZ 2016. Na końcu warsztat warsztatów. Ale wcześniej najważniejsze:

2. „Warsztat: Komunikacja z nowicjuszami” by Magalia

Jeżeli nie wprowadzimy pomysłu Wierylee (48h na dopracowanie nowego artykułu przed likwidacją/przeniesieniem do brudnopisu – nawet takiego bez źródeł), jeżeli nie zrozumiemy, że brak wyrozumiałości, pisanie na szybko i na chłodno do nowych to też gryzienie, jeżeli nie poluzujemy obrony ozetów, nie zainwestujemy w 5. filar (moim zdaniem zapomniany) to będzie źle i cały zlot do kosza. Już nie jest dobrze, bo nic, o czym wspomniałem w tym akapicie, jak dotąd nie zostało przedstawione w Kawiarence.

Halibutt i Magalia dowiedli, że gryzienie jest problemem. Uczestnicy zlotu potrafili wymienić tylko jeden nick ponoć gryzącego wikipedysty, jakby gryzienie nie było problemem całej społeczności i jakby ktoś „gryzł bardziej”. A przecież to, że ktoś ponoć gryzie, wiemy tylko z relacji prowadzących warsztaty – to nie jest nasza własna myśl. Kiedy powiedziałem „znajdźcie drugi nick, trzeci”, zlotowicze wyglądali na zaskoczonych. Pojawił się pomysł „za gryzienie do KA”. KA nie przyjmie skargi na gryzącego, choćby dlatego, że:

  1. nikt kontaktujący się z nowymi nie jest – pardonez-moi mon français – chamem. Dzisiejsze „gryzienie” to standardowe komunikaty i wydaje się, że jeżeli ktoś odstaje od reszty, to pozytywnie, tzn. wielu z nas musi się poprawić, a nie niewielu z nas można by odesłać do KA. Wniosek: testy, komy i inne muszą być zintegrowane i przeredagowane, muszą też wymuszać na wstawiającym dodanie kilku słów (nie skrótów) od siebie,
  2. prosimy nie gryźć nowicjuszy”, zredagowane jak esej, nie jest zasadą, czymś „normatywnym”, nie zawiera przykładów, nie jest jasne i łamanie tego „prosimy” nie jest podstawą działania KA (zob. polityka arbitrażu). Pierwszy punkt polityki mówi o konflikcie personalnym, a czwarty o łamaniu zasad pisania artykułów, w związku z czym piąty filar (IAR) i wszystkie pochodne to „bezzębne” wytyczne. Wniosek: trzeba wprowadzić kategorię odpowiadającą angielskiemu behavioral guidelines, a „nie gryź nowicjuszy” uczynić zobowiązaniem do bycia wyrozumiałym, wraz z zanonimizowanymi przykładami z edycji na plwiki.

3. Polska szkoła edytowania. Źródło gryzienia

Fabrice Florin (WMF) promował culture of kindness. „Bądźmy bardziej mili”. Moim zdaniem Fabrice próbował zmniejszać objawy, ale nie dotarł do przyczyn. Gryzienie nie jest brakiem bycia miłym. Jest ono w większości nieświadome i wynika z przyzwyczajenia do formalizmu. Być może pewną rolę odgrywa wychowanie w systemie prawa kontynentalnego. Trzeba mieć dużo serca i luźny stosunek do zasad, żeby nie gryźć. Wiem co piszę, sam czasami gryzę Halibutta.

Dużym osiągnięciem był odwrót od głosowań na rzecz dyskusji. Jednak równocześnie sformalizowaliśmy sposób pisania artykułów, traktując zalecenia i usus tak samo jak zasady, czyli „rób tak i nie inaczej”, zamiast „jeśli nie wiesz jak postępować, postępuj tak”. Trzeba zaktualizować, posprzątać teksty zasad i zaleceń (co już trwa: NPOV, WER, zob. MoS), wyjaśnić podział na zasady i zalecenia, rozbić je na podkategorie (w tym: dot. edytowania artykułów, dot. zachowania), wzmocnić IAR, ŚMS i poluzować sposób interpretacji. Wtedy nie będzie podstaw do tłoczenia nowicjuszom jedynie słusznego sposobu edytowania.

Masti powiedział mi na zlocie: „szanuję to, co robisz, ale rozbiłbym ścianę, o którą się opierasz”. Jeśli chodzi o edytowanie artykułów, popieram mastiego.

January 07, 2016

Jest to rozszerzona wersja tekstu, który ukazał się na blogu Stowarzyszenia. Umieściłem tu więcej informacji, które zainteresują doświadczonych użytkowników…

Ruch Wikimedia to niemal synonim społeczności użytkowników, dlatego programiści muszą szanować przyzwyczajenia. Z kolei programistów jest niewielu, jak na tak popularną witrynę jak Wikipedia. To sprawia, że zmiany idą małymi krokami i nawet najważniejsze z nich bywają obarczone wadami, których nie sposób szybko rozwiązać. Opiszę kilka – moim zdaniem największych – zmian po technicznej stronie Wikimediów. Pomijam mnóstwo drobnych usprawnień. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do archiwów Tech News i na mojego bloga, gdzie znajdziecie „wersję rozszerzoną” niniejszej notki.

 

  1. Flow

Oprogramowanie stron dyskusji. Nie wygląda jak strona MediaWiki, tylko składa się z wątków i postów, jakie znamy chociażby z Facebooka, serwisu, na którym dyskusje wikipedystów są chyba bardziej wartkie niż w Wikipedii. Ja osobiście jeśli mam dyskutować, wolę komentować pod postem, niż uprawiać typową dla Wikipedii epistolografię. Niestety, brakuje kilku ważnych funkcji (takich jak przenoszenie postów między wątkami), niektóre gadżety dostępne w naszej Wikipedii blokują działanie Flow, a nade wszystko został on chłodno przyjęty przez dużą część społeczności. Trafił więc do zamrażarki, w międzyczasie jego twórcy zajęli się rozbudową powiadomień. Na początku 2016 roku rozbudowane powiadomienia trafią do użytkowników. W 2016 można się spodziewać uzupełnienia niektórych braków.

Więcej informacji

 

  1. Globalne konto użytkownika

Kamień milowy, magia ukazująca chyba najlepiej, że Wikimedia są jedyne w swoim rodzaju. Dopiero w 2015 roku zdołano zagwarantować, że konto użytkownika jest jedno na wszystkich (niemal 900) wiki projektów Wikimedia. Nikt nie może sobie wybrać naszej nazwy użytkownika, wszędzie mamy ten sam nick, to samo hasło i bez odrębnej rejestracji możemy edytować jakuckie Wikiźródła czy afrykanerskie Wikibooks. Wszędzie mamy tę samą tożsamość. Pojawiło się zielone światło do zbudowania wielu bardzo użytecznych narzędzi. Są to między innymi:

Jednolita strona użytkownika – jeżeli nie utworzyłem strony użytkownika na wspomnianych jakuckich Wikiźródłach, nie jestem dla jakuckich wikiskrybów Panem Nikt, ponieważ widzą moją stronę użytkownika w takiej postaci, jaką edytowałem na Meta-Wiki. Jest pomysł, żeby coś o podobnej funkcji zrobić dla stron dyskusji (chyba będzie to inaczej działało).

Rozbudowane powiadomienia – projekt, którym zajmują się obecnie twórcy Flow. Edytując jedną wiki – powiedzmy anglojęzyczną Wikipedię – zobaczymy, że na innej wiki – powiedzmy polskojęzycznym Wikisłowniku – ktoś nam podziękował, albo nas zawołał, albo napisał na naszej stronie dyskusji, albo… Prace nad tym projektem trwały dość długo i jestem bardzo ciekaw, jak przyjmie go polskojęzyczna społeczność.

Więcej informacji

 

  1. Liczne poprawki w edytorze wizualnym

Od tego roku edytor wizualny o wiele lepiej niż edytor kodu źródłowego radzi sobie z wstawianiem przypisów do stron internetowych i publikacji mających DOI, z tabelami oraz wzorami matematycznymi. Mamy możliwość przeskakiwania między edytorami dowolną liczbę razy bez utraty zmian, co weszło mi w krew chyba lepiej niż sprzątanie kodu… Możemy też ładować pliki na Commons, nie wychodząc z okienka edycji artykułu. Obecnie około połowa użytkowników niezalogowanych edytuje za pomocą edytora wizualnego, co daje 14% wszystkich edycji autorstwa nie-botów. Ten odsetek plasuje nas w wikimediowej normie.

Zastanawiam się, jakim hamulcem jest niechęć doświadczonych użytkowników wyrobiona w lipcu 2013 – bo na pewno jakimś jest. Wiem, że niektórzy chcieliby, żeby edytor wizualny obsługiwał takie skrypty jak WP:SK. To nie ma sensu, on nie edytuje kodu, zwróćcie uwagę, że Microsoft Word też tego nie robi. Łatwiej użyć skryptu w edytorze wikikodu i przełączyć się na wizualny – sam tak robię.

Więcej informacji

 

  1. Przegrupowanie Engineering, Community Tech i Wishlist Survey

W kwietniu 2015 przegrupowano dział techniczny Wikimedia Foundation (WMF). Struktura podzielona według zadań (wyznaczonych wewnętrznie) została zmieniona na podzieloną według potrzeb (zewnętrznych). Jeden zespół zajmuje się potrzebami czytelników, inny – edytorów, jeszcze inny – zaawansowanych wikipedystów. Co prawda WMF musi popracować nad przejrzystością procesu decyzyjnego, ale przynajmniej wiadomo, kto za co powinien być odpowiedzialny. Dla społeczności najbardziej interesująca jest chyba ankieta – lista życzeń, w której wybrano dziesięć najważniejszych zadań dla zespołu pracującego dla zaawansowanych wikipedystów.

Więcej informacji

 

  1. Content Translation

Narzędzie ułatwiające tłumaczenie artykułów. W niektórych językach działa świetnie: dzięki niemu powstały dziesiątki tysięcy artykułów i tylko pojedyncze trafiły do kosza. Niestety Content Translation nie daje rady przy przypisach bibliograficznych i językach fleksyjnych, co bardzo przeszkadza polskojęzycznym wikipedystom. Dodatkowym problemem jest brak dobrego autotranslatora (czekamy na podłączenie autotranslatora sprawnie tłumaczącego na polski z rosyjskiego). Ten produkt wymaga jeszcze wielu usprawnień i jego autorzy mają tę świadomość. Mają także świadomość, że brakuje im etatów.

Więcej informacji

 

  1. Grupa ds. badań i rozwoju

Skoro pomijamy drobne uprawnienia, polscy wolontariusze wypadają blado w porównaniu z amerykańską korporacją. Na początku roku podsumowaliśmy badanie stron pomocy, dzięki któremu wiemy, jak zabrać się za poprawę ich funkcjonalności. W połowie roku pojawił się pomysł przetłumaczenia Manual of Style obecnego w anglojęzycznej Wikipedii. W 2016 roku ten temat będzie kontynuowany. Serdecznie zachęcam do pomocy w pisaniu przewodnika redakcyjnego (kontakt).

Więcej informacji

 

December 04, 2015

Mowa o Ankiecie-liście życzeń społeczności 2015, która trwa do 14 grudnia. Najpierw w przypadkowej kolejności wymienię propozycje, na które możemy głosować (zachęcam), potem notka podsumowująca + informacja o szerszym kontekście (kto, po co, kiedy)…

1. Globalne repozytorium szablonów, modułów i gadżetów

Od razu widzę zagrożenia, po pierwsze szablonów służących temu samemu będzie więcej niż mrówków, po drugie dokumentacja szablonów będzie najczęściej tylko po angielsku, po trzecie nieudane będą ew. wszystkie poważniejsze próby standaryzacji (w dowolnym celu: czy to dla ułatwienia niezorientowanym, czy dla odrestaurowania designu).

Ale szansa jest większa niż zagrożenia: nie trzeba będzie kopiować kodu, pilnować aktualizacji (kompatybilności) rozproszonych wersji, może uda się zbudować międzynarodową społeczność pilnujących szablony (oby to nie wyszło tak) i, mając doświadczenia Commons, powziąć na starcie postanowienia co do minimalnych standardów, np. metadanych. Do tego dojdzie dostępność fajnych gadżetów, które obecnie są tylko na enwiki wyłącznie dlatego, że nikomu nie chce się ich popularyzować (por. koszty transakcyjne).

2. Autoarchiwizacja linków zewnętrznych

Jedną z największych zmór są martwe linki zewnętrzne (ob. 133 tys. na plwiki). Najlepiej byłoby, żeby każdy link zewnętrzny dostawał prędzej czy później swój zarchiwizowany odpowiednik podany na wiki, ale obrobienie wszystkiego przez wolontariuszy czy ich boty jest niewykonalne. Chyba nie ma szczegółowego pomysłu, jak to zrobić, ale kierunek jest słuszny, towarzysze, i ja go wspieram.

3. Podziękowania dla anonimowych użytkowników

Wiadomo, że nawet stałe IP nie jest do końca stałe, co niby przesądza o tym, że lepiej nie nawiązywać relacji z anonimami. Ale nawet jeśli podziękowanie może trafić w nie te ręce co trzeba, to i tak czasem brakuje możliwości wysłania pozytywnej reakcji za dobrą edycję. Teraz przecież dla anonimowych mamy tylko narzędzia do zadawania bólu (anuluj, cofnij, blokada) i jakoś nie rezygnujemy z blokad tylko dlatego, że czasami biją po łapkach nie tych co trzeba (jak np. wtedy, kiedy tłumnie byliśmy w zablokowanym hotelu).

4. Globalna strona dyskusji użytkownika

Skoro jest globalna strona użytkownika, to mogłaby i być globalna strona dyskusji. To super funkcja dla osób działających na >1 wiki. Myślę, że będzie to działała inaczej niż globalna strona użytkownika. Ta funkcjonuje w ten sposób, że nasza strona użytkownika na Meta-Wiki wyświetla się na azerskich Wikiźródłach, jeśli tam nie ma analogicznej strony. Czujemy już, o co chodzi? Globalna strona użytkownika działa tam, gdzie lokalnej strony nie ma i jest to stabilne, bo tylko ja mogę tworzyć swoją stronę użytkownika. Natomiast strona dyskusji jest po to, żeby ją inni tworzyli, czyli azerski wikiskryba ma móc edytować jakby gdzie indziej (az.wikisource), a my mamy móc widzieć jakby gdzie indziej (pl.wikipedia). To troszkę atrapa Flow, bo Flow jest na zewnątrz wobec wszystkich wiki i to on jest prawdziwie globalną stroną dyskusji.

5. Ex aequo ulepszenia Obserwowanych

Co tu dodatkowo opisywać: obserwowanie użytkownika (świetne do obserwowania nowicjuszy, trolli, współpracowników), obserwowane cross-wiki (piszę polskojęzyczną Wikipedię i Wikisłownik, na jednym widzę Obserwowane z obydwu).

Globalizacja!

Jak widać, jestem fanem cross-wiki/globalizacji/centralizacji. Po pierwsze w życiu niektórych wikipedystów przychodzi moment, kiedy aktywizują się na innych projektach i oddzielenie serwisów wiki zaczyna im coraz bardziej przeszkadzać. Po drugie niektóre rzeczy w Wikimediach zaczynają ze sobą współgrać między wiki, a niektóre są całkiem scentralizowane (choćby konto użytkownika).

Kto, po co, kiedy

Żeby wiedzieć, czym jest Ankieta-lista życzeń społeczności 2015 (2015 Community Wishlist Survey), należy znać szerszy kontekst, czyli zespół, który ją rozkręcił, i proces decyzyjny, którego etapem jest Ankieta.

271px-community_wishlist_survey-svgBodajże w kwietniu 2015 dział Engineering Wikimedia Foundation (WMF) został zreorganizowany tak, żeby poszczególne zespoły zajmowały się grupami „interesariuszy”, „uczestników” czy też personae. Wyodrębniono np. czytelników (zespół Reading), edytorów (Editing) i, co ważne, doświadczonych wikipedystów (Community Tech). Jak w lecie powiedział Matma Rex (Software Engineer, WMF), nikt nie wie, czym będzie się zajmował Community Tech i każdy sobie wyobraża, że tym, co wyobrażającemu jest potrzebne. Wiadomo było tylko tyle.

Wreszcie zespół ogłosił, że społeczność sama zadecyduje. Mieliśmy miesiąc na nadsyłanie propozycji tego, czym Community Tech ma się zająć, a potem dwa tygodnie na głosowanie na 10 najfajniejszych propozycji. W głosowaniu może wziąć udział każdy, kto wykonał 100 edycji, nie ma ograniczenia liczby propozycji, które można poprzeć/skrytykować. Prawo do komentowania ma absolutnie każdy. Następnie zespół przeprowadzi ewaluację 10 najpopularniejszych propozycji i weźmie się do roboty. A będzie tego trochę. Powyżej zamieściłem infografikę ilustrującą ten proces, szczegóły są tutaj.

November 18, 2015

Wiecie jak wygląda nieświadomy komplement dla Wikipedysty? Tak
 
Przyznaję, że w ciągu ostatniego tygodnia przysiadłem trochę do Zdezaktualizowanych. Siedziałem. Oznaczałem oraz rewertowałem. Zrobiłem w ciągu tygodnia ponad 2000 oznaczeń. Stan Zdezaktualizowanych spadł z tradycyjnych około 4000 tysięcy do około 2000. Lag z 40 dni spadł do 25 dni.
 
Efekt – zwykle w ogłoszeniach wiszące ogłoszenie  z gatunku „Przyjdź, pomóż, ojczyzna czeka” o zdezaktualizowanych zostało zamienione przez coś innego.
 
Fajnie widzieć efekt ciężkiej pracy przez tydzień.
Jednocześnie mam świadomość, że taka osoba-spychacz jest potrzebna stale żeby nie było takich kolejek. Kiedyś taką osobą był Maikking. Później Elfhelm. Później PG. Teraz takiej osoby brak. Dlatego trochę pomogłem.
Ale przyznaję ze przeglądać te edycje to często jest koszmar wikipedysty. Ci wrestlerzy z wszelkimi błędami jakie można wynieść z wyuzdanej fantazji polonisty. Ci hip-hopowcy, którzy mają same przekleństwa. Te miasta, w których ludzie dodają link do forum osiedla na którym są 4 posty.
Ciężko jest być dobrym wikipedytą na Zdezaktualizowanych.

October 28, 2015

Można się spodziewać, że tak jak Wikipedia jest codziennie potrzebna każdej osobie potrzebującej zdobyć szybką wiedzę na określony temat, tak Wikipodróże staną się ważnym źródłem informacji turystycznych.

– tak 15 lutego 2013 na blogu Stowarzyszenia o nowym projekcie siostrzanym pisali Alan ffm, Kpjas i Marek Mazurkiewicz. Plany były ambitne; Kpjas stwierdził, że Wikipodróże są w stanie powtórzyć sukces Wikipedii. Na początku serwis miał kilkunastu aktywnych użytkowników i ok. 2 tysiące stron zaimportowanych z Wikitravel. Trzeba było poprawić te strony, a także stworzyć mechanizmy, które każda wiki mieć powinna. Wybrano kilku tymczasowych adminów, w tym gronie znalazłem się i ja…

Od początku moim zadaniem było dbanie o porządek w przestrzeniach meta, o przyrost formy nie większy od przyrostu treści. Przykładowo usunąłem strony związane z biurokratami, skoro biurokraci funkcjonują tylko na dużych, starszych wiki. Podobnie, dopóki społeczność liczy kilka – kilkanaście osób, sztywny regulamin przyznawania uprawnień, kopia z Wikipedii, w nowej wiki byłby biurokratyczny. Pomimo licznych propozycji do dziś żadnego nie ustaliliśmy i dobrze.

Stagnacja przyszła szybko: zapał kilkunastu osób wyczerpał się zaraz po starcie, nowi ich nie zastąpili. Rozwijanie zalążków okazało się nieatrakcyjne, chęć rozwijania „dodatków” (stron meta czy szablonów obsługujących bardziej meta niż main) była większa. W kwietniu 2015 Drozdp i Kpjas zrezygnowali z miotły admina, Ślimaczek dostał nówkę (na pół roku), ja swoją utrzymałem (na pół roku) i tylko Alan ffm utrzymał swoją na stałe. Teraz Wikipodróże mają jednego administratora i moim zdaniem lepsze to niż duże grono nieaktywnych Niegdyś Zasłużonych.

Nie ma strategii przyciągnięcia nowych użytkowników. 1,5 roku od uruchomienia Wikipodróży ukazał się wpis na blogu o 3 tysiącach haseł (pamiętamy, ok. 2 tysiące były już na starcie), wygłoszono 2–3 prezentacje na konferencjach Wikimedia Polska i jeśli chodzi o wsparcie organizacyjne, to byłoby na tyle.

Kolejny projekt siostrzany leży i się nie rusza. Czy przywrócimy mu dobrą kondycję? Czy powinniśmy się starać? Na pewno zewnętrzne wsparcie Stowarzyszenia skierowane na robienie edycji (np. wikigranty) powinno być najwyżej dodatkiem do edycji zrobionych niezależnie od Stowarzyszenia, tak jak to ma miejsce w Wikipedii i Commons. Inaczej wyszłoby coś, co nazywam „przetaczaniem krwi martwemu”. To brutalne, wiem, ale tak każe ostrożność wydawania 1% OPP i zasada wolontariackiego, oddolnego rozwoju Wikimediów. Tylko jak sprawić, żeby pacjent sam zaczął oddychać, wstał i poprosił o suplement diety?

August 17, 2015

Na przykład to, Michała Józefaciuka z Kancelarii Senatu, licencja CC BY-SA 3.0 (wziąłem je stąd):

Andrzej Duda składa przysięgę. Na zdjęciu widoczni: Bogdan Borusewicz Małgorzata Kidawa-Błońska. Zgromadzenie Narodowe 6 sierpnia 2015.Czy ochrona wizerunku kłóci się z wolnymi licencjami? Nie. A czy sytuację zmienia to, że jest to wizerunek osoby publicznej? – moim zdaniem absolutnie nie. Zauważyła to Kancelaria Senatu, dzięki uprzejmości której powyższe zdjęcie mogę wykorzystać. Ale jeżeli zdjęcie jest urzędowe, a nie pochodzi z Kancelarii Senatu, mamy problem…

Na razie Kancelaria Prezydenta utrzymuje – według mnie zbędne – obwarowania ustanowione w czasie kadencji Bronisława Komorowskiego, o których pisałem rok temu za Dziennikiem Internautów. Kontynuację zauważył Hipsterski maoizm, temat podchwycił naTemat, Dziennik Internautów napisał raz jeszcze, a ja czekam na poważną rozmowę z Kancelarią, tzn. wymianę oficjalnych pism (na papierze). Bez tego problem się nie rozwiąże, bo wątpię w moc sprawczą maili.

Nie załączę przyciemnionego zdjęcia przedstawiającego PAD z Małżonką, bo nie kliknę „Akceptuję”, skoro naprawdę nie akceptuję. Sami zobaczcie: galeria zdjęć, kliknijcie prawym przyciskiem, wybierzcie „Zapisz zdjęcie”.

Swoją drogą, na razie nie zostałem pozwany za publikację zdjęcia z czasów Prezydenta Bronisława Komorowskiego (jednorazowy czyn niedozwolony, znieważenie Prezydenta, być może zabranie fotografowi spodziewanych dochodów, wystarczy). Mam na myśli to zdjęcie:

s268721825? – To jakieś metadane pochodzące z Kancelarii Prezydenta. Chyba pozwalają ustalić, jakie zdjęcie zmodyfikowałem.

Więcej zdjęć wysokiej jakości, na wolnych licencjach, przedstawiających osoby publiczne, którym to nie przeszkadza; zdjęć pochodzących z Kancelarii Senatu, czasem unikatowych w skali światowej, znajdziecie tutaj.

PS Warto dodać, że to Kancelaria Senatu jest chlubnym wyjątkiem od działalności wszystkich, od Kancelarii Prezydenta po urzędy gmin, bo zasadą jest utrudnianie obywatelowi wykorzystywania podobnych publikacji.

April 25, 2015

David Shankbone

Ten post został napisany parę lat temu i pozostał w wersji roboczej, a teraz go dopiero odgrzebałem.


David Shankbone
Prawdopodobnie niewielu w Polsce o nim słyszało. Nawet w gronie polskich Wikipedystów. A jest to postać nietuzinkowa, która wiele zrobiła dla Wikipedii (Wikimediów) i jest znana daleko poza jej kręgami.

David Shankbone. Bo to o nim mowa, jest pisarzem i fotografem z Nowego Jorku. Już wiele lat temu zwróciłem na niego uwagę ponieważ jego determinacja i siła przebicia pozwoliła mu wykonać dla Wikipedii/Wikimediów zdjęcia bardzo znanych osób z życia publicznego i polityki. Wartość takich zdjęć opublikow anych na licencji CC, w tamtym czasie była, nie do przecenienia przy problemach licencyjnych ze zdjęciami dostępnymi w internecie.

Tysiące zdjęć w wysokiej rozdzielczości Davida Shankbone'a ilustruje hasła w Wikipedii i projektach siostrzanych. Jego kreatywna działanie pozwoliło zilustrować wolną treść wolnymi ilustracjami.

Strona użytkownika David Shankbone na angielskiej Wikipedii.

Zdjęcia Davida Shankbone na Wikimedia Commons.

Nie tylko z działalności fotograficznej jest znany David Shankbone. Na Wikinews, siostrzanym projekcie Wikipedii, którego domeną jest dziennikarstwo obywatelskie, David przeprowadził ponad 40 wywiadów ze znanymi postaciami ze świata show-businessu i polityki.

Z niewiadomych mi powodów David Shankbone zniknął z Wikipedii i Wikimedia Commons w połowie 2014 roku.

December 31, 2013

Jak poniżej widać popularność tego bloga nie zabija 🙂

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2013 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

A San Francisco cable car holds 60 people. This blog was viewed about 950 times in 2013. If it were a cable car, it would take about 16 trips to carry that many people.

Click here to see the complete report.

September 20, 2013

Na angielskiej Wikipedii swego czasu powstała incjatywa współpracy z renomowaną instytucją, która jest bazą danych z zakresu nauk medycznych (szerzej biologicznych) a nazywa się The Cochrane Library.

W ramach tej akcji the Cochrane Library zgodziła się,
przydzielić 100 Wikipedystom darmowe konta z dostępem do baz danych zgromadzonych w tej bibliotece.
Zgłosiło się ponad 60 osób z różnych wersji językowych Wikipedii i wszyscy uzyskali dostęp (o ile wiem).
Między innymi osobą, która uzyskała ten przywilej jestem ja.

Wikipedyści, którzy chcieliby uzyskać pomoc w uźródłowieniu haseł (lub inne informacje z tej bazy) proszeni są o kontakt przez moją stronę lub w sprawach pilnych e-mailem.

Za jakiś czas chcę opublikować update z moich doświadczeń z tą bazą danych.

September 18, 2013

Od pewnego momentu stać mnie jedynie na krótkie linki na profilu bloga na Facebooku. Uważam mimo wszystko, że jak na polskie blogi o Wikipedii to tam dzieje się najwięcej. Może nie najbardziej sensownie – ale jakoś idzie. A ostatnio dodawałem tam linki do takich rzeczy:

  •  tumblra z takimi kategoriami jak category:Rear views of pigeons, albo Category:Children sitting on other people’s shoulders [link]
  • Grę dla wikipedystów pod tytułem połącz hasła na en.wiki za pomocą szesciu linków [link]
  • nowe TOP600 od Beau [link]
  • porzucenie przez Google warstwy „Wikipedia” na Google Maps
  • wywiad z Airwolfem w oficjalnym blogu Wikimediów [link]
  • dyskusja nad skasowaniem 550 haseł [link]
  • i sporo innych linków

Tak więc jeżeli interesuje cię dostawanie takich linków i masz konto na Facebooku to „polub” stronę bloga. (co do G+ to jedynie jak ktoś poprosi to zrobię profil).

August 21, 2013

Yarl uświadomił mi jedną sprawę związaną z nowym systemem powiadomień, więc pozwólcie że się z wami nią podzielę.

Nowy system powiadomień będzie miał (przynajmniej na początku) bardzo wielu wrogów. Będą oni krytykowali każdą z opcji po kolei. Jedną z najbardziej krytykowanych będzie „Wzmianka” czyli gdy ktoś o tobie napisze na stronie dyskusji. Bo to takie facebookowe i tak bardzo nas upodabniające do FB, co podobno jest tak przerażające i upadlające.

Dotychczas podczas dyskusji dwóch wikipedystów każdy z nich pisał na stronie dyskusji drugiego. Przez co żeby zrozumieć o co chodziło w wątku trzeba było skakać pomiędzy stronami. Stosowano to dlatego że po wpisie na stronie dyskusji ten dostawał powiadomienie „pomarańczowym paskiem”. A gdy ktoś odpowiedział tam gdzie dyskusja się toczyła to nie dostawał, a ciężko było dodawać wszystkie strony dyskusji do obserwowanych. Ech gdyby był jakiś sposób na połączenie tego w jedną dyskusje, którą dałoby się po ludzku czytać.

No to teraz jest. Po prostu podczas pisania odpowiedzi zacznij od [[USER:Nick osoby z którą rozmawiasz]] i ona dostanie powiadomienie że coś napisałeś. Proste, jasne i dla każdego kto będzie miał włączone to powiadomienie będzie działało.

A jeżeli ktoś uzna takie powiadomienia za „pseudospołecznościowe” i je wyłączy? Cóż – będzie dalej rozmawiał w kilku miejscach podczas dyskusji z kilkoma ludźmi. Bo przecież nie jesteśmy FB i nie musimy być rozsądni.

Wikipedyści zapominają że krytykując FB krytykują miejsce stworzone do tego żeby rozmawiać. Jeżeli spojrzycie na komentarze na FB to są one znacznie lepszym miejscem na prowadzenie dyskusji niż strony dyskusji Wikipedii. Więc skoro krytykujemy FB, krytykujemy lepsze miejsce do dyskusji dwóch wikipedystów.

Bardzo mnie ciekawi kiedy i czy zmieni się styl odpowiadania wikipedystów z obecnego „na stronie drugiego wikipedysty” na en,wikowy „na mojej stronie wikipedysty”. To będzie jasny sygnał jak bardzo zmiany techniczne wpływają na zwyczaje ludzi.

July 02, 2013

As author of Wikistats I always took a keen interest in how wikimedians judged about or participated in the friendly rivalry between language versions of our projects. After all I helped to make the ranking between versions more visible. Too often to my taste I witnessed on-wiki conversations that some language project had been surpassed in number of articles by another, and even a few times that “a bot will fix this”. So I became a little wary about mass article creations by bots, and the true motive of their makers. When several bots on the Dutch Wikipedia started to ‘flood’ the wiki with taxonomy stubs [1] I was really disappointed. What good would that do? Who is going to extend these articles, or even just visit them, other than via ‘Random Article’?

A few months ago I helped an acquaintance to upload images to Commons. Already for many decades she has a passion for one particular subclass of slime moulds (‘myxomycetes’) and she has shot many wonderful pictures, some of which also are stored in the archives of Leiden University (Herbarium). A small selection of these pictures now also have found a safe haven on Commons: [2]. We spent several sessions to master the intricacies of Windows, and the browser, and pitfalls on Commons (for a computer novice even Upload Wizard can be daunting). As she is of very respectable age, I admire her persistence. It would have been nice if we could have finished by adding some of these pictures to the proper article about this very species. And then I discovered these did not yet exist in many or all occasions, and I regretted it. Even a stub with just a taxonomy info-box would have been a great placeholder. Although she could create some of those articles herself knowledge-wise, I don’t see her master wiki syntax yet, and also she is far too modest to just ‘be bold’. So this personal experience made me change my mind: an abundance of well organized and formatted stubs can serve a purpose, and who knows how many articles will be extended by other bots from other sources, and some day nature lovers will turn to Wikipedia in much larger numbers and manually build on the rudimentary framework. In its earliest years Wikipedia proved an unbelievable success, it was a miracle. A few years later when Steve Coast expressed his vision for a free world wide street map it seemed already ‘tough but doable’. So who can say what will happen with up to 8 million taxonomy stubs in another decade?

The potential editor base who could add to these taxonomy articles is huge. In a Dutch context: 1:100 Dutch (152K in 2011) is member of a society for protection of birds, 6 other nature clubs are even larger, up to 5-fold. The club for nature guides/educators has 20K members. So if we can spread the word more effectively and solicit support from a tiny fraction of those nature lovers, a fair share of those taxonomy stubs could start to blossom in coming years. How about a Wiki Loves Nature picture contest?

Link

May 02, 2013

Są takie zmiany w oprogramowaniu MediaWiki, których praktycznie nie zauważamy.
Są takie zmiany, które widzą tylko techniczni wikipedyści.
Są takie zmiany, które zmieniają trochę nasze życie.
Są takie zmiany, które zmieniają środowisko.

I teraz nadeszła taka zmiana. I nie mówię wcale o Wikidata. Mówię o nowym sposobie powiadamiania użytkownika. Dziś na blogu Fundacji ukazał się wpis o tym, że na en.wiki wdrożono nowy system powiadamiania. I twierdzę, że jest to niesamowita zmiana.

Dlaczego? Jeżeli zerkniecie na obrazek widoczny na blogu Fundacji, zobaczycie że każdy użytkownik będzie powiadamiany o takich zdarzeniach:

  • wpisy na twojej stronie dyskusji
  • wpisy na obcych stronach dyskusji, gdy ktoś ciebie wspimina (w moim przypadku wpisze [[USER:PMG]] w dyskusji.
  • strona którą utworzyłeś została przejrzana
  • zmiana uprawnień
  • witajki
  • podziękowania (nie ma tego na pl.wiki)
  • edycja, którą zrobiłeś została zrewertowana.

I moim zdaniem przynajmniej ta ostatnia informacja zmieni życie Wikipedii. Dlaczego? Bo od teraz nie będzie dla wikipedystów „łatwych rewertów”. Trzeba będzie opisać dlaczego rewertują – bo jest pewne, że druga strona to zobaczy. Zwiększy to także poziom świadomości nowych użytkowników – będą widzieli, że ich edycja została wycofana i już z poziomu okienka powiadomienia będą mogli przeczytać dlaczego tak się stało. Jest to ogromna zmiana w stosunku do „Pójdź do twojego wkładu, zajrzyj co edytowałeś, pójdź do historii tych haseł i zobacz, czy nikt cię nie zrewertował”.

Interesujące dla mnie jest także powiadamianie nas, gdy ktoś o nas wspomni na innej stronie dyskusji. Poznałem „moc” tego rozwiązania gdy na obcej stronie dyskusji pojawił się taki wpis. Dzięki takiemu systemowi będzie wygodnie powiadamiać innych o interesującej dyskusji.

Osobiście uważam że ten system powiadomień jest zmianą, która spowoduje że życie na Wikipedii zmieni się mocno. Już sama zmiana w informacjach o rewertach będzie zmianą bardzo mocną. A reszta powoduje, że w końcu Wikipedia przestanie przypominać serwis „for nerds only”.

April 25, 2013

Pod tym linkiem znajduje się wpis o papieżu Franciszku. Jeżeli interesuje cię w jaki sposób może się rozwinąć ten projekt to to jest dobry przykład. Sporo określeń osoby, link do zdjęcia, link do kategorii na Commons, miejsce urodzenia itp. Wszystko w jednym miejscu.

Czy tak wygląda przyszłość infoboksów Wikipedii? Możliwe że tak. Z tego co wiem już dziś dałoby się zrobić infoboks tak żeby korzystał z tych danych.

Nie wiem czy taka przyszłość mi odpowiada. Czy na przykład zawsze na wszystkich wikipediach będzie jedno zdjęcie. I niezależnie czy wejdziemy na pl.wiki, en.wiki czy fr.wiki – zawsze papież będzie miał to zdjęcie z Wikidata. Wojny edycyjne wśród fotografów są częste. Dlatego już z takiego powodu boję się takiej przyszłości.

April 16, 2013

Minęły trzy miesiące od momentu gdy wystartowała oficjalnie inicjatywa Roku Okrętowego. 3 hasła zostały medalami, 8 zostało DA. Kolejne czekają w rezerwie na swoją kolej. Ale właśnie wikiprojekt Kolej rozpoczął rozmowę o inicjatywie podobnej to okrętowców, więc wpisałem im moje uwagi. Umieszczę je tutaj, może komuś się przydadzą:

tl;dr trzeba mieć zapas haseł, musi być jedna osoba która organizuje, wszystko musi być opisane na osobnej stronie, w akcję musi się bawić więcej niż jedna a nawet więcej niż dwie osoby.

  • jedna osoba to za mało. Wprawdzie mi udawało się pójść trochę większą liczbą haseł, ale każdy ma górki i dołki aktywności. Dlatego jeżeli zaczynać taką akcję to jak dla mnie minimum dwie, ale lepiej jeżeli byłyby to trzy osoby.
  • tworzycie osobną stronę w przestrzeni wikiprojekt i tam wszystko notujecie – od strony technicznej wygląda to jak mikrowikiprojekt.
  • przed rozpoczęciem akcji przejrzałem wszystkie hasła dodane przez użytkowników PMG, Pibwl, KrzysM99 i wytypowałem te które moim zdaniem miały ręce i nogi. Po czym spytałem Pibwla i Krzysia o wstępne zdanie, które z ich haseł ich zdaniem nadają się do DA. Już w tej wstępnej selekcji odpadły hasła, które miały błędy w rodzaju „ten okręt jest opisany dobrze pod względem budowy, ale on brał udział jeszcze w trzech bitwach, które w haśle są wspomniane jednym zdaniem”. Odsiałem takie hasła, ale jednocześnie pozostają one jako pierwsze do poprawy i ewentualnego poprawienia.
  • wstępnie wytypowałem tyle haseł żeby starczyło na kilka miesięcy. W momencie gdy ruszała akcja potencjalnych DA mieliśmy na cały rok, ale jednocześnie potencjalnych Medali tylko na 3 miesiące. Jednak sama akcja spowodowała znaczną mobilizację autorów i o tego czasu pojawiły się trzy kolejne potencjalne medale.
  • potrzebna jest jedna osoba, która będzie wszystkim zarządzała, wrzucała hasła pod głosowanie, pamiętała o wstępnym sprawdzeniu haseł i pilnowaniu czasu. Ta osoba może się zmieniać (np. gdy ktoś będzie bez netu mówi drugiej osobie że teraz ona pilnuje), ale musi być wszystkim znana (w okrętowcach to jestem ja).
  • rok to 12 miesięcy, to w przybliżeniu 26 dwutygodni. Co oznacza że potrzebujecie 13 haseł na medal i 30 haseł na DA. Dlaczego tyle? Ano dlatego że nigdy nie dajecie dokładnie w momencie, gdy dyskusja się kończy. Zwykle dawałem hasła pod głosowanie dzień przed końcem poprzedniego, czasem dwa dni. Im częściej jest takich zmian tym więcej haseł potrzebujecie.
  • zawsze trzeba mieć jakieś hasła w rezerwie. Ja na przykład wiem co będzie dawane w maju i czerwcu pod głosowanie medalowe, ale już na lipiec nie mam. Dlatego teraz będę szukał takiego hasła, albo sam je napiszę, albo kogoś namówię. Ze względu na to że hasło medalowe to nie jest pięć minut, a zwykle miesiąc zejdzie zanim od stanu „nic nie ma” przejdzie się do „murowany kandydat” to zanim będę miał kolejnego kandydata to już będzie pewnie połowa maja. Ale nadal będę miał gotową rezerwę na czerwiec.
  • By utrzymać rezerwę trzeba także pamiętać że pojawiają się nowe hasła. W momencie gdy pojawiło się hasło Chiyoda (1890), pomimo tego że nie miałem go w planach, zaraz dodałem do kolejki. Rezerwa się przedłużyła, a autorzy mieli jeszcze na świeżo źródła w głowie, więc ewentualne błędy dawało się szybko poprawić. Dlatego – jeżeli pojawia się nowe dobre hasło to dajemy je zaraz pod głosowanie, a nie na koniec kolejki.
  • Co do znaczenia haseł – nie każde hasło podawane na DA to zaraz Warszawa albo Polska. Zdarzają się i takie Tychy Lodowisko. Moim zdaniem jeżeli hasło jest encyklopedyczne to w przygniatającej liczbie przypadków da się je zrobić na DA. Dlatego z punktu widzenia głosowania pod DA nie jest istotne czy dajecie to Lodowisko pod głosowanie czy Warszawa Centralna.
  • Najważniejsze jest w tej akcji polepszanie poziomu haseł na wikipedii. Dlatego nieakceptowalne dla mnie osobiście jest że przyjdzie grono członków wikiprojektu i bez czytania da głos na TAK, bo akurat brakuje. Zwykle jest tak że jeżeli hasło jest zrozumiałe to głosy na Tak się pojawią (w przypadku DA możliwe że dopiero po przedłużeniu głosowania).

April 10, 2013

Rozumiem Twój punkt widzenia i nie winię Ciebie osobiście za to, co się stało. Po prostu postępujesz tak samo, jak robi większość administratorów w podobnych sytuacjach, ale moim skromnym zdaniem jest to postępowanie złe i szkodliwe. Otóż gdy pojawia się ważne wydarzenie (katastrofa w Smoleńsku, wybór papieża etc.), to oczywistym jest, że masa wikipedystów, także tych nieaktywnych na co dzień, ujawnia się i rusza masowo edytować dane hasło albo grupę haseł. Z punktu widzenia Wikipedii jest to jednak najlepszy moment, aby hasło się rozwinęło. Np. obecne hasło o papieżu jest bardzo słabe i aż woła o przebudowę, tylko kto ma to zrobić, skoro edytować mogą tylko admini? A że ktoś dokona wandalizmu? Przecież to hasło jest czytane przez tysiące osób i obserwowane przez dziesiątki czy nawet setki wikipedystów! Więc nawet jeśli dojdzie do jakiegoś wandalizmu, to tylko na chwilę, bo zaraz zostanie to wycofane i przykryte całą masą kolejnych edycji. Na marginesie: warto przypomnieć sobie sens przypowieści o nożu do steków (bo treść pewnie znasz). Według mnie brzmi ona następująco: wierzymy, że każdy ma dobrą wolę rozwijać Wikipedię, a nie ją niszczyć i dlatego nie zakładamy z góry, że trzeba chronić projekt przed jakąś bardzo dużą grupą osób na podstawie jednostkowego aktu wandalizmu. Stąd stoję na stanowisku, że pełne zabezpieczenie powinno się stosować bardzo rzadko – jedynie w przypadku uporczywej wojny edycyjnej pomiędzy redaktorami. (link)

Zdarzyło mi się edytować takie popularne hasła, ale z zasady tego unikam. Moje edycje są zwykle zbyt wolne, bym mógł się załapać do czegoś takiego. A tutaj Awersowy dobrze opisał moje nastawienie do zabezpieczania takich haseł.

February 14, 2013

W produkcjach filmowych widzowie często szukają błędów, które potem stają się kanwą żartów (gaśnica w rydwanie itp.), więc dla odmiany chciałbym pochwalić twórców za dopracowanie jednego, niby mało istotnego szczegółu ;).

Otóż w Dziewczynie z tatuażem (2011) pojawia się zbliżenie na przeglądarkę internetową z (nieistniejącym w rzeczywistości) artykułem w Wikipedii o osobie Hansa-Erika Vennerströma (około 9 min. 40 sek.). Chociaż ujęcie jest bardzo krótkie (1-2 sek.), to wszystkie szczegóły tej „strony” zgadzają się z prawdziwą Wikipedią co do joty – layout, definicja z datą urodzenia, infobox, przypisy (w spisie treści widać nawet sekcję „References”)! Również adres internetowy wygląda na prawdziwy. Jednak na angielskiej Wikipedii pod hasłem „Hans-Erik Vennerström” nie tylko nie ma artykułu – także log usunięć jest czysty. Oznacza to, że artykuł nie został utworzony przez twórców filmu „na chwilę”, by tylko zrobić zrzut ekranu. Grafik musiał się więc nieco napracować, aby „podrobić” wygląd prawdziwego hasła. Dziwić może tylko stare logo i skórka monobook – skoro zmiana layoutu nastąpiła w maju 2010 roku, a pierwsze zdjęcia zaczęto kręcić kilka miesięcy później… Czyżby w ferworze produkcji nie zauważono, że wygląd Wikipedii nieco się zmienił? :)

January 15, 2013

Jako początkująca wikipedystka, na wszelki wypadek trzykrotnie używająca podglądu przed nieśmiałym wciśnięciem „zapisz”, korzystałam często z pomocy mojego męża, który w tamtym czasie niejedno hasło już zedytował. Kiedyś Awersowy poradził mi: „Przy wykonywaniu edycji, możesz dodatkowo użyć sprzątania kodu”. „Aha. No dobrze, ale co to jest to sprzątanie kodu?” – zapytałam. „No, sprzątanie kodu. Kod sprząta.” – wyjaśnił mi mąż, cokolwiek niewyczerpująco.  „Ale co to znaczy?” dopytałam uparcie. „Robi porządek w kodzie, sprząta go. Rozumiesz?”. Nie, o dziwo nie zrozumiałam, mało tego szczerze się obraziłam i postanowiłam stanowczo, że skoro nie wiem, co to jest, to ja tego nie będę tykać, bo jeszcze, no wiecie, popsuję Wikipedię albo coś i będzie na mnie.

Jednak jakiś czas później użytkowniczka Łeba również doradziła mi sprzątanie kodu. Tyle, że styl w jakim to zrobiła był zupełnie inny – cierpliwie wyjaśniła mi w jaki sposób mogę sprawdzić, co sprzątanie kodu robi, jak, kiedy i po co je stosować. I, o rany, odważyłam się, posprzątałam ten cały kod i okazało się, że Wikipedia nadal stoi. Hurra!

Powyższa historia przypomina mi się często, kiedy trafiam na strony dyskusji nowicjuszy, upstrzone licznymi wpisami od doświadczonych użytkowników, często administratorów. Wpisy te niejednokrotnie przybierają formę wielce enigmatycznych i jakże kształcących wskazówek typu: „Zapomniałeś wstawić infobox do hasła!” (infoco?), „Pamiętaj, żeby umieszczać w haśle interwiki czyli linki do innych Wikipedii” (eee, fajnie, ale niby jak?), „Hasło bez źródeł może być skasowane Ekiem!” (co to są źródła? a co więcej – kim jest ten straszny EK?), „Zdjęcia się wrzuca na Commons, a nie linkuje” (że co się robi z czym?). I tak dalej, i w tym stylu. Żadnej zachęty, wyjaśniania, linku do strony pomocy, za to chłodny ton i mnóstwo niezrozumiałego wikislangu.

W porządku – nie każdego to odstraszy, powiedzmy, że jeden nowicjusz na 20 przeszuka strony pomocy, pogłówkuje, popróbuje i w końcu się dowie, może będzie też miał odwagę podpytać. Ale czy pozostałych 19, tych, którzy albo się zniechęcą od razu i uciekną, albo będą z niewiedzy nadal popełniać te same błędy, to gorszy materiał na wikipedystów? Czy może tracimy cennych użytkowników, tylko dlatego, że nie potrafimy (lub, w pośpiechu, nie chcemy) wyjaśnić im rzeczy dla nas oczywistych? Że zakładamy, że „infbox” jest pojęciem samo się wyjaśniającym, a tylko głupek nie będzie od razu wiedział jak dodawać kategorie?

Mam poczucie, że to, jak zaangażowaną wikipedystką jestem, decydowało się w dużej mierze w moich początkach na Wikipedii. Łeba i Ludmiła Pilecka z dużą serdecznością, cierpliwością i bardzo przystępnie udzielały mi wyjaśnień, dzięki czemu spokojnie poznałam projekt. Awersowy nie umiał mi co prawda wyjaśnić na czym polega sprzątanie kodu, ale zawsze najpierw chwalił moje hasła, a dopiero potem wskazywał co ewentualnie mogłam zrobić jeszcze lepiej. Pjahr przywitał mnie gratulując dobrego początku, co naprawdę mnie ucieszyło, moje hasła zostały zgłoszone do czywiesza, a Maire zaprosiła do wikiprojektu. Jestem przekonana, że dzięki temu, że komunikowano się ze mną właśnie w ten sposób jestem teraz aktywną wikipedystką, autorką haseł, administratorką, wikiprzewodniczką, uwielbiam edytowanie i nie boję się na Wikipedii niczego, za wyjątkiem haseł o wrestlerach i disnejowskich serialach dla młodzieży.

I na tej podstawie pozwoliłam sobie przygotować kilka rad, dotyczących tego, jak traktować nowicjusza, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo, że zostanie w projekcie:

1. Jakkolwiek możemy nad tym ubolewać, to jednak ludzie nie rodzą się ze znajomością wikislangu. Dlatego w wiadomości do nowicjuza po każdym „infoboksie”, „interwiki”, „eku”, „disambigu” itp. zamieść łatwe i klarowne wyjaśnienie o co chodzi, zalinkuj stronę pomocy. Nie zakładaj, że albo nowy się domyśli, albo sobie poszuka. Bo może po prostu się zniechęci i ucieknie, a tego byśmy nie chcieli.
2. Nie wystarczy, że napiszesz nowicjuszowi co ma zrobić. Musisz mu jeszcze wytłumaczyć w jaki sposób. Nie pisz „dodawaj kategorie” tylko wyjaśnij czym są i zalinkuj odpowiednią stronę pomocy. Nie domagaj się źródeł, bez poinformowania, że chodzi po prostu o to, żeby user wyjaśnił skąd zaczerpnął informacje do hasła. Zapewnij, że możesz udzielić dodatkowych wyjaśnień.
3. Daj sobie czas na kontakt z nowicjuszem. OZ-ety już dawno przestały być terenem srogich i krwawych bitew, jakim były przed wprowadzeniem wersji przejrzanych i filtru nadużyć. Niewielkie są szanse, że zorganizowana sitwa wandali przejmie władzę w projekcie tylko dlatego, że oderwałeś się od patrolowania na 15 minut, żeby napisać wyczerpujące wyjaśnienie dla nowicjusza.
4. Zacznij od pochwały. Napisz, że się cieszysz, że nowicjusz chce dołączyć do wikipedystów. Bo przecież się cieszysz, prawda?
5. Motywuj. Wielu starych wikiwyjadaczy może to już nie wzrusza, ale dla nowego użytkownika zobaczenie swojego hasła w czywieszu albo otrzymanie gwiazdy, to naprawdę wielkie wydarzenie. Niech ma poczucie, że jego praca nie ginie w wikigąszczu, ale że ktoś ją zauważa i docenia. Dlatego zgłaszaj do czywiesza, dawaj gwiazdy albo przynajmniej zostaw kilka miłych słów. Niech edytowanie Wikipedii rodzi frajdę, ludzie lubią robić rzeczy budzące w nich zadowolenie.
6. Pokaż, że Wikipedia to społeczność. Zaproś do wikiprojektu, zaproponuj współpracę, zaoferuj pomoc albo pokaż jak tej pomocy poszukać. Niech od razu czuje, że jest częścią zespołu pochłoniętego pracą nad wspólnym celem.
7. Uwierz w IP-ka. Naprawdę – niezalogowany edytor to nie jest synonim wandala. Nie zakładaj, że brak konta jest tożsamy z chęcią zniszczenia projektu. Wiem, że trudniej być empatycznym wobec kogoś bezimiennego, ale jednak się postaraj – jeśli widać, że IP-ek przyszedł wykonać edycję, a nie wandalizm, to nie załatwiaj go bezosobowym testem, napisz coś, powiedz coś miłego, wyjaśnij. Z opowieści wikipedystów wiem, że często przygoda z projektem zaczyna się od edytowania anonimowego.
8. Jeśli jesteś adminem, nie wahaj się dać redaktora wcześniej komuś, kto wyraźnie ma potencjał. Jeśli nie jesteś – wskazuj adminom komu warto te uprawnienia włączyć. Nie ma sensu czekać z tym uprawnieniem dłużej niż to konieczne, jeśli ktoś wyraźnie nie chce wandalizować, radzi sobie z wikikodem i robi pożyteczną pracę, to niech ma tego redaktora niezależnie od liczby edycji. Po pierwsze – to odciąży i tak już przepracowanych wojowników walczących na froncie zdezaktualizowanych wersji przejrzanych, po drugie – użytkownik poczuje, że ktoś docenił jego pracę i będzie musiał się irytować czekając na przejrzenie swojej edycji.
9. Personalizuj wiadomości. Staraj się unikać testów, które kierowane są do każdego i do nikogo. Możesz przygotować sobie w brudnopisie kilka gotowych wiadomości na najczęstsze problemy, ale za każdym razem dopasowuj je tak, żeby brzmiały życzliwie i osobiście.
10. Ale przede wszystkim – nie zapominaj o swoich początkach. Nikt nie rodzi się pogromcą OZ-etów, czempionem artykułów na medal, kosiarzem wandalizmów, każdy kiedyś wciskał przycisk „edytuj” po raz pierwszy i miał przed sobą drogę, na której musiał się wiele nauczyć. Pamiętaj o tym za każdym razem, kiedy piszesz do nowicjusza.

July 27, 2012

Dla pełnoletnich (NSFW!), więc domyślnie ukryte. W nocy, gdy Picus Viridis nie pilnuje dobrych obyczajów, rozmowy stają się bardziej... szczere. Może znów zacząć tu wrzucać ciekawe logi? Albo stworzyć nową platformę? Dla mnie to by było idealne rozwiązanie, mógłbym się tym zająć i dałbym uprawnienia chętnym. Wikibash znaczyło przed swą śmiercią dobrą zabawę, więc czemu by nie spróbować ponownie? Użytkownicy, którzy tu mają uprawnienia administratora są nieaktywni, więc funkcjonalność tego blogaska jest mocno ograniczona. Napiszcie mi na maila, jeśli chcielibyście uczestniczyć w projekcie pod nazwą kodową wikibash2. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić wszystkich wikipedystów, którzy zostali pozdrowieni przeze mnie!

Jeszcze na koniec porada dnia. Żeby łatwiej wklejać logi, óżywajcie tego kodó:
<div id="spoiler" style="white-space: pre-wrap; font-family: monospace;"> LOG </div>

June 06, 2012

Następny kamień milowy w rozwoju polskiej Wikipedii - 900 tys. haseł.

Jest pięknie, ale to co się ważnego dzieje w polskiej Wikipedii/Wikimedii to wytężona praca nad poprawą jakości merytorycznej haseł.

Nie samą encyklopedią Wikimedia żyje. Środowisko związane z Wikipedią działa także na polu zachowania *dziedzictwa kulturowego* - współpraca z muzeami, Wiki lubi zabytki (fotograficzna dokumentacja narodowej spuścizny kulturowej), a także zachowanie dla potomności języków zagrożonych wymarciem.

Wikimedia - to wiedza, kultura, społeczne działania kulturalne, inicjatywy na rzecz otwartości w dostępie do wiedzy, kultury i treści w postaci cyfrowej.

May 21, 2012

Parę miesięcy temu polska Wikipedia (co znaczy Wikipedia w języku polskim) znalazła się pod obstrzałem medialnej krytyki w związku ze stosowaniem (lub raczej niestosowaniem) żeńskich końcówek zawodów i funkcji. Informacje medialne m.in.: tu, tu i tu.

Sprawę na ostrzu noża postawiły głównie środowiska feministyczne, na czele z Anną Dryjańską (Feminoteka) i z główną przedstawiciel zaplecza intelektualnego polskiego feminizmu - Magdaleną Środą.

Mówiono o tym, że na polskiej Wikipedii jest niewiele kobiet, ponieważ zniechęca je atmosfera seksizmu.
Odezwały się środowiska prawicowe i związane z kościołem katolickim, nie żeby coś merytorycznego powiedzieć, ale żeby się ideologicznie przeciwstawić
inicjatywom feministycznym. Najbardziej miarodajny wydaje się głos Wikipedystki (Magalia), oceniającej od środka czy rzeczywiście w polskiej Wikipedii pojawiały się zachowania seksistowskie. Krótko mówiąc - nie.

Moim zdaniem sprawa walki o żeńskie końcówki w Wikipedii jest wynikiem fundamentalnego braku zrozumienia natury samej Wikipedii.

Naczelną zasadą Wikipedii jest neutralny punkt widzenia, a inną ważną zasadą jej zakaz wszelkiej propagandy.

Jak to określił jeden z Wikipedystów (Paweł Zienowicz):

Naszą rolą nie jest naprawianie świata i tworzenie nowej terminologii, której przyklasną feministki lub jakaś mniejszość. My gromadzimy i udostępniamy wiedzę. Powinna ona być odzwierciedleniem nie tylko aktualnego stanu wiedzy, ale również języka.

Wychodząc z tych założeń jest całkiem naturalne, że Wikipedyści cofali wprowadzanie zmian końcówek, które nie są powszechnie stosowane i akceptowane w języku polskim. Naruszałoby to zasadę zachowania neutralności, a także wciągałoby Wikipedii w pole propagandowej kampanii pewnego ugrupowania.
Proszę zwrócić na to uwagę, że Wikipedia (i Wikipedyści) nie oceniają, czy postulaty feministek są czy też nie są słuszne. Wprowadzenie zmian końcówek oczywiście, będzie możliwe jeżeli będą one odzwierciedlać powszechny usus językowy.

Sprawa "żeńskie końcówki a Wikipedia" znalazła swój (szczęśliwy) finał.

W odpowiedzi na pismo zarządu Stowarzyszenia Wikimedia Polska Rada Języka Polskiego przesłała swoje stanowisko w tej sprawie.


Według mnie stanowisko RJP w sposób wyważony wyjaśnia czy, jak i w jakich przypadkach można/należy stosować żeńskie formy/końcówki.

A najważniejsza konkluzja to to, że język jest dynamicznym i niepodlegającym dekretowaniu tworem.

Jeżeli "język polski" zaakceptuje propozycje środowisk feministycznych pewnie pojawią się w Wikipedii i wszędzie indziej. Bez wprowadzania ich na zasadzie
parytetu i "bo jest to słuszne i sprawiedliwe".









May 20, 2012


Ostatnie dni przyniosły serię doniesień medialnych o niepokojących zjawiskach obserwowanych przy przeglądaniu haseł w Wikipedii.

Bardzo chwytliwe, bo alarmistyczne tytuły pojawiają się jeden po drugim

"17.05.2012 | Uwaga na wirusy w Wikipedii"

"Widzisz reklamy w Wikipedii? Masz wirusa!"

I co myśli szary użytkownik Internetu, obracający się w trójkącie Google, Wikipedia i Facebook ?

Wikipedia rozsiewa wirusy. I nie dość tego to jeszcze:
W Wikipedii są reklamy. , a robili zbiórkę pieniędzy żeby takich reklam nie było, a fe.

Są też chwalebne wyjątki np. serwis media2.pl, który w artykule "Nie ma i nie będzie reklam na Wikipedii", opiera się na informacjach z pierwszej ręki czyli z bloga Wikimedia Foundation.

Jasnym tekstem: Nie ma reklam na Wikipedii, Wikipedia nie rozsiewa wirusów (malware).

May 19, 2012

Może to straszne, może to smutne, ale nic jak zejście z tego świata powoduje wzrost oglądalności twojego hasła na Wikipedii.

Przykład z ostatnich dni. Donna Summer

W kwietniu 2012 dzienna oglądalność strony "Donna Summer" wyniosła 751, a w maju zaraz po ogłoszeniu informacji o jej śmierci 10.4022 (sic!)


Źródła:

  1. http://stats.grok.se/pl/201204/Donna%20Summer
  2. http://stats.grok.se/pl/201205/Donna%20Summer

Older blog entries